Koniec farmaceutycznego eldorado

  • Alina Treptow
22-07-2013, 00:00

Nowe fabryki leków będą powstawać, ale już nie w Polsce. Klimat do inwestowania pogarszają ustawa refundacyjna i brak zachęt dla producentów

O zgubnych skutkach ustawy refundacyjnej „Puls Biznesu” pisał już wielokrotnie. System, który jest dumą Ministerstwa Zdrowia, wpędził w finansowe tarapaty firmy farmaceutyczne i pośrednio przyczynił się do pracowniczej hekatomby. Pracę w branży straciło kilkanaście tysięcy osób. Okazuje się, że długofalowe konsekwencje rządowej reformy mogą być nie mniej bolesne. Zdaniem Michała Pilkiewicza, szefa polskiego oddziału IMS Heltath, ustawa refundacyjna, która wymusiła na producentach obniżki cen leków, już doprowadziła do wstrzymania wielu projektów inwestycyjnych. Co gorsza, w przyszłości inwestorzy mogą omijać Polskę z daleka nie tylko za sprawą ustawy.

Branża farmaceutyczna liczy, że kierowane przez Bartosza Arłukowicza Ministerstwo Zdrowia zrozumie, że nakładanie dodatkowych danin na farmację to zły kierunek. Jego skutki, w postaci spadku wartości inwestycji w sektorze, odczuje cała gospodarka.
[FOT. WM]
Zobacz więcej

Branża farmaceutyczna liczy, że kierowane przez Bartosza Arłukowicza Ministerstwo Zdrowia zrozumie, że nakładanie dodatkowych danin na farmację to zły kierunek. Jego skutki, w postaci spadku wartości inwestycji w sektorze, odczuje cała gospodarka. [FOT. WM]

Niepewne jutro…

— Zrozumiały jest nacisk na koszty, jednak restrykcyjne ograniczenia wprowadzone ustawą i brak długofalowej strategii Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) będą miały fatalne skutki. Nikt nie będzie inwestował długofalowo, nie wiedząc, jak NFZ rozdysponuje publiczne fundusze, np. czy będzie wspierał rozwój leków innowacyjnych i jakich — mówi Michał Pilkiewicz.

Do niedawna Polska była jedną z najciekawszych w regionie lokalizacji dla fabryki leków czy centrum badawczo-rozwojowego.Duży, szybko rozwijający się rynek ściągał światowe koncerny. Oddziały i fabryki mają tu najwięksi — GlaxoSmithKline, Sanofi Aventis, Novartis, Bayer czy Teva. Według szacunków PWC, tylko w latach 2004-09 branża farmaceutyczna zainwestowała nad Wisłą 6,7 mld zł.

Za lokowaniem fabryk w Polsce przemawiała też wyedukowana kadra doświadczona w farmaceutycznym biznesie dzięki niegdyś państwowym Polfom. Niższe koszty produkcji w porównaniu z konkurencyjnymi zakładami w Europie Zachodniej przesądzały o inwestycjach. Zdaniem ekspertów, złote czasy w farmacji mamy już jednak za sobą.

…mało atrakcyjne dziś

— Niższymi kosztami pracy mogą się pochwalić kraje bałkańskie. A pozostałeatuty mogą być niewystarczające w porównaniu z problemami, które czekają na przedsiębiorców. Legislacja i bariery wejścia na rynek związane z refundacją to tylko przykłady. Obecnie inwestorzy zainteresowani Polską są dużo ostrożniejsi. Kilka lat temu firmy farmaceutyczne od razu otwierały oddziały i zatrudniały pracowników, dzisiaj wolą poszukać polskiego partnera, który weźmie na siebie ryzyko przedsięwzięcia — mówi Zdzisław Sabiłło, ekspert z firmy doradczej Pharma Business Administration.

Inwestorzy dostrzegają problem. Potwierdzają, że sprzyjający klimat, który ściągnął ich do Polski, zaczyna się oziębiać. Owszem, planują kolejne inwestycje, ale… na Wschodzie.

SONDA: Inwestorom w Polsce zrobiło się chłodno

ANETA GRZEGORZEWSKA

prokurent Gedeon Richter Polska

Klimat w Polsce z pewnością nie zachęca do inwestowania w farmację. Branża ta z uwagi na swój innowacyjny charakter powinna być jedną ze strategicznych gałęzi rozwoju naszej gospodarki. Tymczasem zmiany legislacyjne zmierzają wyłącznie w kierunku zwiększenia obciążeń finansowych wytwórców. Dla przykładu: koszt zgłaszania zmian porejestracyjnych w Polsce od kilku lat należy do najwyższych w Unii Europejskiej. Rynek farmaceutyczny jest mocno regulowany, co wiąże się z wysokimi kosztami funkcjonowania. Tym bardziej niezrozumiałe wydaje się nakładanie na producentów kolejnych obciążeń administracyjnych. Oczekujemy czegoś innego. Przykładem mogą być Węgry. Premier Viktor Orbán i Erik Bogsch, prezes Gedeona Richtera, podpisali w parlamencie umowę o strategicznej współpracy. Przewiduje ona wspieranie przez rząd węgierski działalności Richtera w zakresie innowacji i rozwoju. W zamian koncern będzie dążył do zwiększenia produkcji i rozwoju działalności badawczo-rozwojowej na terenie kraju. To strategiczne decyzje, które poza rozwojem firmy wspierają także rozwój węgierskiej gospodarki i nauki. Zachęty stosują też inne kraje — np. w Chinach, Brazylii i Wielkiej Brytanii — firmy prowadzące działalność naukowobadawczą mają łatwiejszy dostęp do finansowania lub preferencyjne stawki podatkowe. Grupa, widząc ograniczenia na swoich tradycyjnych rynkach, m.in. polskim, szuka nowych możliwości, np. w Chinach.

 

TADEUSZ PIETRASZ

prezes Polfy Rzeszów z grupy Valeant Pharmaceuticals

Z żalem muszę powiedzieć, że złote czasy farmaceutycznych inwestycji mamy za sobą. Klimat nie jest tak sprzyjający, jak jeszcze kilka lat temu. Przede wszystkim, zniechęca niepewność, którą wprowadziła ustawa farmaceutyczna. Co dwa miesiące zmieniają się listy leków refundowanych. Nowe prawo zmniejszyło też marże producentów, co w połączeniu z coraz większym fiskalizmem państwa nie sprzyja nowym projektom. Atrakcyjność Polski jako lokalizacji dla nowej fabryki spada. Koszty produkcji nie są już tak znacząco niższe, by opłacało się przenieść tu zakład np. z Europy Zachodniej. Zresztą mocy produkcyjnych w Europie jest wystarczająco dużo. Jeśli firmy decydują się na inwestycje, to na Bałkanach lub na Wschodzie, m.in. w Rosji. Tamtejsze rynki zbytu mają dużo lepsze perspektywy. Są ulgi i gwarancje sprzedaży produktów, czego brakuje w Polsce. Budującym tam fabrykę rząd zapewnia np. obecność na listach leków refundowanych. Nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań, ale trudno się dziwić firmom, że z nich korzystają. Polska jako kraj UE nie może składać takich obietnic.

JACEK GLINKA

były prezes Polpharmy

Czy polski rynek jest atrakcyjny dla inwestorów? W zeszłym roku był na dużym minusie, a firmy nie lubią inwestować na rynkach, które mają ujemną dynamikę. Nie lubią też takich, które nie rosną. Polska, która do ubiegłego roku dynamicznie rosła, jako jeden z największych rynków w regionie ma duży potencjał. Przegrywa jednak z niedaleką Rosją, której rynek nie tylko jest znacznie większy, ale też rośnie w dwucyfrowym tempie. Przegrywamy w rankingu atrakcyjności za sprawą ustawy refundacyjnej i unijnych dyrektyw, które zwiększą koszty, szkodząc rentowności biznesu. Brakuje u nas regulacji zachęcających do inwestowania — ułatwień eksportowych i wsparcia dla firm, które zwiększają moce produkcyjne i zatrudniają nowych pracowników. Strefy ekonomiczne to bardzo dobry kierunek, ale to tylko kropla w morzu potrzeb.

MATHIEU FITOUSSI

dyrektor generalny Servier Polska

Klimat dla inwestorów jest dziś w Polsce niekorzystny. Nie ma widoków na wprowadzenie nowych innowacyjnych produktów na listę refundacyjną, ani nawet na utrzymanie dotychczasowego poziomu sprzedaży w ujęciu wartościowym, bo w wyniku ustawy spadły ceny. Nie zachęca to do nowych projektów.Mimo to Servier stale tu inwestuje, mając zarazem świadomość, że stawia nas to w wyjątkowej pozycji i że idziemy niejako „pod prąd”. Od ponad 20 lat jesteśmy obecni w Polsce, która była dotychczas uważana za dogodną lokalizację dla nowych inwestycji obok rynków wschodzących — takich jak Chiny, Rosja czy Brazylia. Obecnie stoimy w obliczu trudnej sytuacji, bo 44 proc. naszej produkcji podlega renegocjacjom dotyczącym obecności na liście leków refundowanych i cen. Liczymy, że ten proces będzie nie tylko bardziej przejrzysty i przewidywalny, ale i wszyscy zainteresowani — Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Gospodarki, PAIIZ oraz NFZ — będą świadomi wysiłków, jakie farmaceutyczni inwestorzy podejmowali i będą podejmować. Długoterminowe inwestycje, działalność produkcyjna, edukacyjna i badawczo-rozwojowa powinny mieć przełożenie na przebieg rozmów z resortem zdrowia i podejście do takich firm jak Servier.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Koniec farmaceutycznego eldorado