Koniec pierwszej „czystej” elektrowni węglowej w USA

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2017-06-29 06:59
zaktualizowano: 2017-06-29 07:00

Pierwsza „czysta” elektrownia węglowa w USA, na której budowę wydano przez lata miliardy dolarów, okazała się niewypałem.

Southern Co. poinformował, że należąca do niego spółka Mississippi Power zawiesza prace nad częścią elektrowni, w której węgiel miał być zamieniany w gaz wykorzystywany do napędu turbin. Zdecydowano o przekształceniu elektrowni tak, aby paliwem był tylko zwykły gaz ziemny.

fot. Bloomberg

- Wygląda na to, że to koniec drogi dla projektu „czystej” energii z węgla – powiedział Paul Patterson, analityk Glenrock Associates.

Adwokatem „czystych” technologii węglowych jest prezydent Donald Trump i jego administracja. Przedstawiali je jako sposób na uratowanie miejsc pracy w górnictwie.

Projekt Kemper, jak nazwano budowę „czystej” elektrowni węglowej, to jeden z najdroższych projektów budowy elektrowni na świecie. Kit Konolige, analityk Bloomberg Intelligence twierdzi, że jego koszt jest ok. dziesięciokrotnie większy niż średni koszt budowy elektrowni gazowej.

Southern musi liczyć się z tym, że koszty projektu nadal będą rosły. Ostrzegł, że jeśli regulator nie zgodzi się na pokrycie części z nich w rachunkach za prąd, wynik drugiego kwartału obciąży 3,4 mld USD dodatkowych kosztów.

W ubiegłym tygodniu regulator stanu Missisippi sygnalizował spółce, że nie chce, aby nadal przerzucała ona koszty projektu na odbiorców prądu i wezwał ją do przekształcenia elektrowni tak, aby korzystała jedynie z gazu ziemnego.