Chęć realizacji zysków po serii wzrostów indeksów NYSE widać było już w poniedziałek, ale spadkom zapobiegło pojawienie się popytu na przeceniane akcje. We wtorek ten scenariusz się nie powtórzył. Nastroje popsuła publikacja gorszych niż oczekiwano danych o sprzedaży detalicznej w USA w lipcu. Dobre dane o produkcji przemysłowej nie zmieniły sytuacji. Tak samo jak uspokajające doniesienia z Afganistanu. Na rynku obligacji nie było dużych zmian, ale umacniał się dolar.
Na zamknięciu spadały kursy 70 proc. spółek z S&P500. Podaż przeważała w 7 z 11 głównych segmentach S&P500. Najmocniej taniały spółki przemysłowe (-1,1 proc.), materiałowe (-1,2 proc.) i dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-2,3 proc.), wśród których największa przecena spotkała spółki motoryzacyjne (-3,2 proc.). Wyraźną przewagę popytu widać było we wtorek tylko w segmencie ochrony zdrowia (1,1 proc.).
Staniały 22 z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones. Najmocniej przez całą sesję spadał kurs Home Depot (-4,3 proc.), właściciela sieci supermarketów budowlano montażowych, który po raz pierwszy od prawie dwóch lat nie osiągnął oczekiwanego przez rynek wzrostu sprzedaży kwartalnej. Największym popytem cieszyły się akcje blue chipów z segmentu ochrony zdrowia: Johnson & Johnson (0,9 proc.), UnitedHealth Group (1,1 proc.) i Merck & Co. (1,15 proc.).
Na Nasdaq staniało 70 proc. notowanych na tym rynku spółek. Wśród tych o największej kapitalizacji także przeważały spadki kursów. Kolejną sesję wyraźnie taniały akcje Tesli (-3,0 proc.). Oprócz Netflixa (0,2 proc.) spadły kursy wszystkich pozostałych blue chipów z grupy FAANG. Najmocniej Facebooka (-2,2 proc.).