Koniec z alkoholem w hotelach Arche. Na początek w dwóch

Paweł BerłowskiPaweł BerłowskiŁukasz RawaŁukasz Rawa
opublikowano: 2026-04-01 07:30

Firma Arche od własnego podwórka rozpoczyna krucjatę przeciwko nadmiernej dostępności napojów wyskokowych. Stawia na trendy NoLo wśród młodych i wellness w turystyce.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak sieć hoteli Arche zmienia swoje podejście do alkoholu i co to oznacza dla gości

- czy Polacy faktycznie ograniczają spożycie alkoholu i jak to wpływa na rynek

- czym jest trend NoLo i jak hotele mogą przyciągnąć gości bez alkoholu

- jakie społeczne cele przyświecają prezesowi Arche

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Już od kwietnia w hotelach sieci Arche zaczną znikać z barowych wystaw butelki z wyskokowymi napojami, a w dwóch hotelach w Łodzi — Tobaco i Arche Residence Łódź — alkohol w ogóle przestanie być podawany, gdy tylko skończą się umowy z dystrybutorami i zlecenia eventowe. W pozostałych ma być dostępny, ale na specjalne życzenie — składając zamówienie w restauracji, będzie można poprosić o osobną kartę z alkoholami. Kelnerzy nie będą proponować żadnych aperitifów.

Decyzja Arche wpisuje się w szerszy kontekst rynkowy. Choć według NielsenIQ wartość rynku alkoholu przekracza obecnie 50 mld zł, w ostatnich latach jego wzrost wynikał głównie z inflacji i zmiany cen, podczas gdy wolumen sprzedaży spadał.

W 2025 r. spadek był widoczny nie tylko w ujęciu ilościowym, ale także wartościowym — sprzedaż napojów alkoholowych zmniejszyła się o 1,7 proc. wartościowo i o 5,2 proc. ilościowo. Spadkowy trend jest najbardziej widoczny w największych kategoriach — piwie i alkoholach mocnych, ale obejmuje także wino.

Przyjazne zdrowiu i rodzinie, czyli bez picia

Zdaniem Władysława Grochowskiego, prezesa Arche, duża część gości utożsamia wyjazdy z wypoczynkiem i spokojem, a nie imprezowaniem. Zależy mu więc, żeby z obiektami jego sieci hotelowej kojarzył się właśnie wizerunek miejsc przyjaznych zdrowiu i rodzinie.

— Zarobek jest dla nas ważny, ale zarabiamy głównie na noclegach, gastronomii i konferencjach. Nie zbiedniejemy zbytnio, kiedy goście nie zamówią alkoholu. Ci, którzy piją nałogowo, i tak często przynoszą butelki zakupione w sklepach. Nie chcemy dokładać do tego swojej cegiełki, tworząc aurę sprzyjającą piciu — mówi Władysław Grochowski.

Nie wie, jak bardzo zmniejszą się przychody po wprowadzeniu nowych zasad. Nie lubi przeprowadzania symulacji, a efekty pilotażowych zmian zamierza podsumować w październiku i ocenić, które z działań najlepiej się sprawdziły i zostaną wprowadzone na stałe.

Arche społecznie zaangażowane

Zdaniem Władysława Grochowskiego walka z plagą alkoholizmu to kolejny ważny społecznie temat, który może uzyskać wsparcie ze strony biznesu. Chwali samorządy, które — jak np. Sopot — walczą o zmianę wizerunku z miast, w których się imprezuje, na miejsca bardziej rodzinne, kulturalne i przyjazne mieszkańcom.

Czy to nie jest walka z wiatrakami? Według prezesa Arche obyczaje zmieniają się w dobrym kierunku, np. już nie pali się w hotelach, a jeśli ktoś chce zapalić, wychodzi na zewnątrz. Młodzi chodzą na siłownie, bardziej dbają o zdrowie niż kiedyś.

— Dziś nawet uzależnieni od alkoholu rzucają picie. Mamy w fundacji Leny Grochowskiej dziesięciu podopiecznych wychodzących z bezdomności, którzy wspierają się nawzajem w trzeźwości. Mamy też podopiecznego, który wyszedł po 25 latach z więzienia. Skazany za przestępstwo pod wpływem alkoholu dziś ma pracę, mieszkanie, chodzi na mityngi AA. Jesteśmy z tych ludzi dumni — mówi Władysław Grochowski.

Uważa, że taka działalność Arche to inwestycja w produktywność i przyszłe pokolenia, dzięki której ludzie rzucający nałogi stają się wolni i użyteczni dla innych. Podkreśla, że sam od ponad 40 lat jest abstynentem.

Sieć hotelowa liczy na NoLo

Adam Białas, dyrektor komunikacji i operacji Arche, zwraca uwagę na nowe trendy także w turystyce. NoLo (no alcohol, low alcohol) to świadome ograniczanie spożycia alkoholu lub całkowita rezygnacja. Trend szybko zyskuje na popularności zwłaszcza wśród młodszych konsumentów dzięki rosnącej świadomości zdrowotnej, chęci zachowania energii i jasności umysłu oraz uniknięcia negatywnych skutków spożywania alkoholu.

— Na świecie są już obiekty bez alkoholu promujące się jako hotele family friendly, a nawet biura podróży oferujące wakacje all inclusive soft, czyli bez alkoholu, co stanowi odczuwalną finansowo oszczędność w takich ofertach. Jeżeli ktoś nie życzy sobie mieć imprezującego towarzystwa, to warto mu taką ofertę stworzyć — twierdzi Adam Białas.

Według Karola Webera, eksperta hotelowego, trend NoLo zyskuje na znaczeniu również w Polsce i nie dotyczy jedynie młodego pokolenia.

— Rośnie świadomość społeczna, jak ważne jest dbanie o swój dobrostan. Hotele powinny zmieniać stare przyzwyczajenia i myśleć o gościach, którzy nie piją lub ograniczyli spożycie alkoholu. Zamiast powitalnej wstawki alkoholowej w pokoju sok owocowy od lokalnego producenta, zamiast prosecco na śniadanie shot witaminowy. Standardem w barach powinny być koktajle bezalkoholowe, podobnie jak w minibarkach w pokojach nie może już zabraknąć opcji 0 proc. — tłumaczy Karol Weber.

Przyznaje, że przez dekady sercem hotelu był bar, który zmienia jednak swoją funkcję.

— Czym przyciągnąć młodsze pokolenie gości? Organizowaniem speed datingów, stand-upów, gier typu bingo, muzyką DJ-a. Zamiast zarabiać na sprzedaży alkoholu, ofertę hotelu oprzeć na wellbeingu, a to nie tylko basen i masaże — mówi Karol Weber.

Według Agaty Przeniosło-Drozd, partnera i project managera w dziale hotelowym Horwath HTL Poland, świadomie zaprojektowane, dopasowane do potrzeb klientów koncepcje mają duży potencjał i są coraz powszechniejsze na świecie.

— W Polsce proces ten przebiega stopniowo, jednak można oczekiwać, że obiekty hotelowe będą systematycznie poszerzać ofertę napojów bezalkoholowych jako atrakcyjnej alternatywy — mówi Agata Przeniosło-Drozd.