Koniec złośliwych komentarzy w sieci

opublikowano: 12-07-2013, 00:00

Klinika Reputacji będzie ratować dobre imię przedsiębiorców zszargane przez złośliwych albo podstawionych przez konkurencję internautów.

Usuwanie negatywnie wpływających na wizerunek przedsiębiorców wpisów z for i portali internetowych — tym zajmuje się Klinika Reputacji, która w ubiegłym tygodniu rozpoczęła działalność.

Zobacz więcej

Klinika Reputacji będzie ratować dobre imię przedsiębiorców zszargane przez złośliwych albo podstawionych przez konkurencję internautów. (FOT. Allesandro/RGB Stock)

Pomagać, nie wybielać

— Nie chodzi nam o to, żeby wybielać wszystkie firmy. Potencjalnych klientów dokładnie weryfikujemy, sprawdzamy, co jest w sieci na ich temat, i dopiero po takim monitoringu decydujemy się na współpracę. Nie chcemy pomagać nieuczciwym firmom, takim, które na krytykę zasługują, tylko ratować reputację przedsiębiorców bezpodstawnie szkalowanych. My też przecież musimy zapracować na własny wizerunek — przekonuje Piotr Kłyk, prezes Kliniki Reputacji.

Jego zdaniem, nie chodzi także o usuwanie wszystkich wpisów — merytoryczna i rzeczowa krytyka jest jak najbardziej dozwolona.

— Gdyby tylko jeszcze ludzie mieli odwagę się pod nią podpisać. Tymczasem większość to wpisy anonimowe, zawierającemało kulturalne słownictwo i brak jakichkolwiek argumentów na poparcie swoich tez — mówi prezes Kliniki Reputacji.

Jego zdaniem, komentowanie w sieci rozwinęło się na niewyobrażalnie dużą skalę. Niezadowoleni klienci nawet nie zdają sobie sprawy, jak potężne narzędzie mają w swoich rękach i jak wielką szkodę, szczególnie małej firmie, jednym negatywnym komentarzem można wyrządzić. Ale nie tylko klienci korzystają z tych możliwości.

— Robią to również ludzie podstawieni przez konkurencję. Nasilenie podobnych działań szczególnie widać w czasie kryzysu — mówi Piotr Kłyk.

Mogą usuwać lub dodawać

Pomysł na Klinikę Reputacji nie narodził się tylko z obserwacji — jej pomysłodawca i prezes przekonuje, że sam jako młody przedsiębiorca zetknął się z bezpodstawnymi zarzutami wobec jego działalności, które spowodowały odpływ klientów.

— Stąd wiem, jak łatwo jednym drobiazgiem zniszczyć ciężką pracę małej firmy, która nie ma pojęcia, jak może sobie z takim problemem poradzić. I nieistotne, że sprawa została później wyjaśniona na naszą korzyść — negatywne treści w internecie zostały. Nie usuwam ich, tylko pokazuję jako wzór — twierdzi Piotr Kłyk.

Jak się pozbyć negatywnych informacji? Klinika Reputacji w imieniu swojego klienta zwraca się do administratora portalu, na którym niepożądane treści zostały umieszczone, i prosi o ich usunięcie. Jeśli to nie pomaga, trzeba wejść na drogę sądową.

— Ale generalnie administratorom też powinno zależeć, żeby kultura wypowiedzi na ich portalach była jak najwyższa — mówi Piotr Kłyk.

Łatwiej będzie ich przekonać, kiedy już firmie uda się zbudować relacje z wieloma administratorami różnych portali. Koszt usunięcia jednego wpisu to ok. 100 zł, jednak stawki będą zawsze ustalane indywidualnie. Oprócz usuwania wpisów Klinika Reputacji zapewnia także ochronę i monitoring wizerunku po zakończeniu tego procesu za drobną miesięczną opłatą. Można z takiego abonamentu w każdej chwili zrezygnować, z miesięcznym wypowiedzeniem.

Do tego firma wpisy nie tylko usuwa, ale też dodaje — w ramach marketingu szeptanego klient ma możliwość skorzystania z umieszczania na forach i portalach promocyjnych wpisów. W ofercie jest także pozycjonowanie. Dzisiaj Klinika Reputacji zatrudnia kilka osób, głównie prawników i informatyków. Podpisała już umowy z pierwszymi klientami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu