Nie opłacało się czekać od piątku w kolejce w Ministerstwie Gospodarki
Wnioski o dotacje zalały Ministerstwo Gospodarki. Już po konkursie. Nie wszyscy będą zadowoleni.
Po trzech nocach koczowania w holu resortu gospodarki wczoraj przedstawiciele inwestorów, którzy chcą w Polsce wydać co najmniej 160 mln zł i stworzyć co najmniej 150 miejsc pracy, złożyli wnioski o dotacje. W ciągu niecałych trzydziestu minut oprócz dziesięciu osób z kolejki i listy społecznej dokumenty przynieśli i inni. Łącznie 17 projektów o dużym znaczeniu dla gospodarki ubiega się o granty z unijnego programu 4.5.1.
To nieregulaminowe
Jeszcze przed południem Ministerstwo Gospodarki podało na stronie internetowej, że konkurs został zamknięty, bo alokacja przekroczyła 200 proc. i resort nie będzie rozpatrywał wniosków złożonych 2 listopada po godz. 16.15.
— Rozpatrzymy wszystkie wnioski złożone we wtorek. Zostaną one poddane ocenie. W przypadku równej liczby punktów decydujące będzie kryterium lokalizacyjne — zapowiada Rafał Baniak, wiceminister gospodarki.
— Rozpatrywanie wszystkich projektów nie wynika z regulaminu i stanowi to poważny problem. Jeśli ministerstwo chciałoby tak zrobić, to powinno było zmienić oficjalnie regulamin konkursu i poinformować o tym przed ogłoszeniem rundy aplikacyjnej. Dobrze, że zdecydują punkty, ale nie można zmieniać zasad w trakcie gry, nawet złych zasad, gdyż istnieje ryzyko, że wyniki takiego konkursu mogą zostać zakwestionowane — mówi Michał Gwizda, partner w Accreo.
— To zmiana korzystna dla tych, którzy przyszli później, ale niekorzystna dla tych, którzy zadbali, by złożyć wnioski w pierwszej kolejności — dodaje Magdalena Burnat-Mikosz, partner w Deloitte.
To logiczne
Te dwie firmy złożyły najprawdopodobniej pierwszych dziewięć wniosków. "PB" informował we wtorek, że przez cały weekend w holu ministerstwa koczowało kilka osób, była też społeczna lista.
Trzy kolejne wnioski dotyczą klientów Ernst Young (EY).
— Wpisaliśmy się na listę i przyszliśmy do ministerstwa wczoraj rano. Zakładam, że nasze projekty zakwalifikują się do oceny, nawet gdyby rozpatrywano tylko wnioski do 200 proc. alokacji. Niezależnie od tego, organizowanie naboru dla tak dużych i strategicznych projektów, w którym decydowałaby kolejność zgłoszeń, jest niewłaściwe. Z regulaminu wynika, że ministerstwo chciało zrobić konkurs z listą rankingową i wybrać najlepsze projekty. I to jedyna słuszna forma. Jak wytłumaczyć inwestorowi, że nie dostanie dotacji, bo jego wniosek został złożony o godz. 8.26, a nie o 8.25? Jedyny problem: w regulaminie zabrakło zapisu, że runda będzie trwała nie krócej niż jeden dzień — komentuje Paweł Tynel z E Y.
— Ministerstwo mogłoby uniknąć takich problemów, gdyby wnioski można było składać w trybie ciągłym — podpowiada Adam Żołnowski z PricewaterhouseCoopers.
To był ostatni nabór wniosków w programie 4.5.1 w tym roku.