Pierwszy z wymienionych wskaźników wzrósł w maju o 0,9 proc. m/m, przy oczekiwanej zwyżce o 1,2 proc.. Drugi z kolei spadł w czerwcu o 0,5 proc. m/m wobec zakładanej zniżki o 0,2 proc. Szczególnie martwić mogą słabsze dane z USA, które dołączyły do już dość długiej serii rozczarowujących doniesień makroekonomicznych z amerykańskiej gospodarki. Ruchy kursu EUR/USD, obserwowane po publikacji wspomnianych wskaźników okazały się jednak nietrwałe. Inwestorzy potrzebują silniejszych impulsów do większych zmian. Być może trwalszą reakcję przyniesie przedstawiana jutro ze Stanów Zjednoczonych czerwcowa dynamika produkcji przemysłowej. Uczestnicy rynku z pewnością zwrócą również uwagę na raporty kwartalne prezentowane przez amerykańskie banki.
Kurs EUR/USD utrzymuje się dzisiaj ponad przebitą wczoraj linią
7-miesięcznego trendu spadkowego, pozostając jednocześnie w jej pobliżu, w
związku z czym szybki powrót pod jej poziom jest w dalszym ciągu możliwy. Obecną
konsolidację można potraktować jako chwilę oddechu przez rozstrzygnięciami,
jakie powinny dokonać się w notowaniach eurodolara w najbliższych dniach. Jeśli
kurs tej pary walutowej nie powróci szybko pod wspomnianą linię możliwe staną
się wzrosty w okolice 1,3000.
W notowaniach złotego względem euro obserwowaliśmy dzisiaj konsolidację.
Kurs EUR/PLN oscylował wokół poziomu 4,0600. Polska waluta nie zareagowała
zbytnio na wyniki aukcji polskich 5-letnich obligacji skarbowych, które okazały
się rozczarowujące. Ministerstwo Finansów sprzedało papiery o wartości 2,03 mld
zł, przy planowanym zakresie 1,5-3,0 mld zł. Popyt wyniósł 2,81 mld zł i tym
samym okazał się najniższy od grudnia 2009 r. W pewnym stopniu negatywny wpływ
na dzisiejszą aukcję mogły mieć przedstawione wczoraj z Polski wyższe od prognoz
dane na temat inflacji.
Sporządził:
Tomasz Regulski
DM TMS Brokers S.A.