Dystrybutor chemii gospodarczej od dawna myśli o giełdzie. Najpierw jednak scali grupę.
Akcjonariusze Delko, dystrybutora chemii gospodarczej ze Śremu, już przed rokiem podjęli decyzję o rozpoczęciu procesu wejścia firmy na giełdę. Ciągle nic nie słychać, co nie znaczy, że nic się nie dzieje.
— To aktualna strategia. Powoli idziemy do przodu — mówi Andrzej Warsztynowicz, prezes spółki.
Delko postanowił zmodyfikować strukturę. Prezes przyznaje, że jesienią spółka była blisko decyzji o wejściu na giełdę. Chciała w pierwszej połowie tego roku uzyskać 15-20 mln zł. Jednak doradcy zasugerowali poszerzenie grupy kapitałowej, dzięki czemu spółka będzie mogła wyżej się wycenić w trakcie emisji.
Udziałowcami firmy jest 13 hurtowni. Chodzi o to, żeby Delko je przejęło, wydając ich właścicielom własne akcje. Tak stało się już w przypadku dwóch największych partnerów śremskiej firmy i ten proces trzeba dokończyć.
Prezes Delko liczy, że w nowej strukturze grupa jest w stanie uzyskać z rynku kapitałowego nawet 50 mln zł.
— Rekonstrukcja grupy jeszcze jednak trochę potrwa — dodaje Andrzej Warsztynowicz.
Dlatego uważa, że bardziej prawdopodobny wydaje się początek 2007 r.
Zdobyte z emisji środki Delko zamierza przeznaczyć na promocję własnej marki i rozwój sieci dystrybucji.
— Musimy się wzmocnić, gdyż rośnie konkurencja ze strony hipermarketów — tłumaczy prezes.
Delko poprawia rentowność. Według wstępnych wyliczeń grupa przekroczyła w 2005 r. 200 mln zł przychodów ze sprzedaży wobec 180 mln zł w roku poprzednim. Zysk rósł jeszcze szybciej. Skoczył z 800 tys. zł do około 1,5 mln zł.