Konsolidacja telekomów jest dziś koniecznością

Tomasz Furman
21-02-2002, 00:00

W ocenie analityków, współpraca między NOM, Polkomtelem, Dialogiem, El-Netem i Netią jest realna i potrzebna. Jej celem byłoby stworzenie jednej grupy skutecznie konkurującej z TP SA. Do realizacji takiego projektu konieczne jest jednak uzyskanie nowych źródeł finansowania.

Rządowe plany dotyczące pobudzenia branży telekomunikacyjnej zakładają ścisłą współpracę pomiędzy przedsiębiorstwami pośrednio kontrolowanymi przez Skarb Państwa. Z tego względu na początku konieczne jest porozumienie i konsolidacja między NOM, Telefonią Dialog oraz Polkomtelem. Dopiero w następnym etapie możliwe jest włączenie do ściślejszej współpracy takich spółek jak El-Net czy Netia. W ocenie specjalistów, dziś wszystkie podmioty zdecydowanie więcej dzieli niż łączy.

— Każda ze spółek telefonii stacjonarnej ma dziś nieco inną wizję własnego rozwoju. W związku z tym podstawowym problemem do rozwiązania wydaje się pogodzenie różnych stanowisk reprezentowanych przez zarządy — uważa Radosław Solan, analityk BDM PKO BP.

W gronie spółek zainteresowanych sojuszem każdy podmiot ma przede wszystkim problemy z zadłużeniem. Z tego powodu przed zakończeniem procesu zamiany wierzytelności obligatariuszy na akcje trudno wyobrazić sobie, by w konsolidacji wzięła udział Netia. Samo zadłużenie to jednak nie wszystko.

— Aby stworzyć potencjał konkurencyjny wobec TP SA niezbędne jest poniesienie ogromnych kosztów. Z tego też powodu dla nowej spółki, powstałej po połączeniu kilku krajowych telekomów, najważniejszym problemem jest określenie źródła finansowania — twierdzi Krzysztof Misiak, kierownik zespołu analiz DM BZ WBK.

Kolejnym, nie mniej ważnym zagadnieniem jest ustalenie zasad konsolidacji.

— Konieczne jest przyjęcie licznych założeń dotyczących procesu połączenia np. parytetu wymiany akcji lub udziałów. Uwzględniając koszty pozyskania klienta i późniejsze przychody nowy telekom powinien skupić się na klientach biznesowych, ze szczególnym uwzględnieniem małych i średnich przedsiębiorstw, gdzie mógłby skutecznie konkurować z TP SA — uważa Michał Marczak, analityk DI BRE Banku.

Liczne problemy, które będą towarzyszyły procesowi konsolidacji, nie muszą jednak stanowić bariery nie do pokonania.

— Nowy podmiot mógłby skutecznie konkurować z Telekomunikacją na terenie całej Polski znacząco poprawiając efektywność branży. Dodatkowo zdecydowanie łatwiej byłoby mu pozyskać właściwego inwestora strategicznego niż ma to miejsce obecnie w przypadku Telefonii Dialog czy innych spółek — mówi Radosław Solan.

Procesy konsolidacyjne w branży telekomunikacyjnej konieczne są jeszcze co najmniej z jednego powodu. Na rynku rośnie konkurencja i to nie tylko ze strony spółek świadczących usługi w zakresie telefonii stacjonarnej, ale przede wszystkim operatorów telefonii komórkowej.

— Perspektywy spółek działających w segmencie telefonii stacjonarnej na najbliższy rok nie są najlepsze. Ubożenie społeczeństwa w połączeniu z coraz tańszymi usługami oferowanymi przez operatorów komórkowych powoduje, że dynamika przychodów nie będzie duża — uważa Krzysztof Misiak.

Podobnego zdania są inni analitycy. W ich ocenie, obecny rok podobnie zresztą jak poprzedni będzie ciężki dla krajowych telekomów.

— Mimo to wyższe przychody powinni wypracowywać operatorzy niezależni. Trudno natomiast liczyć, by rekordowe przychody powtórzyła Telekomunikacja Polska — twierdzi Michał Marczak.

Tymczasem wyniki finansowe telekomów notowanych na GPW wykazują podobne tendencje. Lepszym przychodom ze sprzedaży towarzyszą gorsze wyniki netto. Powodem licznych strat były m.in. wysokie koszty związane chociażby z obsługą zobowiązań. Koszty wiązały się także z nakładami inwestycyjnymi. Poszerzanie oferty produktowej i zwiększanie obszaru działania oraz kierowanie usług do nowych grup klientów było bardzo kosztowne. Dodatkowo spółki tworzyły rezerwy na należności trudne do odzyskania. Ostatnim, być może najważniejszym problemem, było niedostosowanie działalności do aktualnej sytuacji rynkowej.

Okiem eksperta

Kto to sfinansuje

Pod względem formalnym konsolidacja spółek kontrolowanych przez SP nie jest problemem. Zdecydowanie trudniej jest określić, kto będzie finansował nowy podmiot. W tym zakresie są dwie możliwości. Albo będą to robili dotychczasowi akcjonariusze Telefonii Dialog czy NOM, albo pozyskany inwestor. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z negatywną informacją dla akcjonariuszy KGHM czy PKN Orlen. Korzystniejszy jest drugi wariant.

Krzysztof Misiak

DM BZ WBK

Okiem eksperta

Problem długów

Konsolidacja branży z udziałem Telefonii Dialog, NOM, El-Netu czy Netii przyniosłaby korzyści zarówno akcjonariuszom jak i klientom tych przedsiębiorstw. By sfinalizować ten proces, konieczne jest jednak rozwiązanie licznych problemów. Najważniejszym jest zadłużenie. Z tego powodu dziś do grupy na korzystnych warunkach nie mogłaby wejść Netia. Jej brak oznacza z kolei, że powstały sojusz bardziej byłby konkurencyjny wobec Netii niż TP SA.

Radosław Solan

BDM PKO BP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Furman

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Konsolidacja telekomów jest dziś koniecznością