Konsorcja kredytowe: stop
Ustawa o kredycie konsumenckim miała bronić praw kredytobiorców. Tymczasem głównie zabezpiecza prawa banków i zabrania prowadzenia działalności konsorcjom kredytowym.
Ustawa o kredycie konsumenckim dostosowuje nasze przepisy do norm Unii Europejskiej. Jednak jej założenia są odległe od rozwiązań zaproponowanych wstępnie przez rząd. W znacznie mniejszym stopniu zabezpieczają interesy klientów.
Ustawa będzie dotyczyła kredytów nie niższych niż 500 zł i nie wyższych niż 80 tys., zaciąganych na okres dłuższy niż trzy miesiące. Najważniejszym w niej zapisem dla klienta jest to, że umowa kredytowa będzie musiała zawierać informację o rzeczywistej rocznej stopie procentowej, a także o łącznej kwocie należności do zapłacenia. Obecnie banki ukrywają niektóre opłaty i prowizje.
Ustawa zabrania także prowadzenia działalności przez firmy oferujące kredyty w systemie konsorcjyjnym zwanym też argentyńskim. W ten sposób sprzedaje się w Polsce głównie samochody. Parlamentarzyści twierdzą m.in., że system wzajemnego finansowania np. aut jest niedopuszczalny w Unii Europejskiej.
— Parlament zamiast podjąć prace nad ustawą, która obroni interesy klienta przed godzącymi w jego interesy praktykami, likwiduje instytucje, które dały jedyną możliwość osobom mniej zamożnych na posiadanie własnego samochodu — uważa Joanna Szypowska, prezes firmy Auto Plan.
Dodaje, że w krajach UE z powodzeniem działają systemy konsorcyjne. Tak jest np. w Portugalii i Grecji, a z krajów kandydujących odpowiednie przepisy przygotowują Węgry.