Konsorcjum Gdańskie w kryzysie

Paweł Janas
opublikowano: 2003-04-07 00:00

Akcjonariusze Konsorcjum Gdańskiego, które miało kupić Rafinerię Gdańską, zastanawiają się nad sensem dalszego działania. Dwa tygodnie temu do dymisji podał się cały zarząd, wcześniej radę nadzorczą opuścił Sławomir Miller.

Konsorcjum Gdańskie (KG), grupujące prywatnych właścicieli stacji paliw, miało wielkie plany związane z prywatyzacją polskiego sektora naftowego. Teraz przeżywa kryzys.

— Dwa tygodnie temu wszyscy trzej członkowie zarządu, w tym prezes Feliks Jaśkiewicz, zrezygnowali z pełnionych funkcji — informuje jeden z akcjonariuszy konsorcjum.

Jego zdaniem, powodem tej decyzji był brak postępów w rozmowach z Naftą Polską w sprawie udziału w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej.

— Od grudnia nie otrzymaliśmy odpowiedzi na naszą ofertę. Przeciągająca się prywatyzacja zniechęca inwestorów do zaangażowania się kapitałowego w naszej spółce — dodaje nasz rozmówca.

Feliks Jaśkiewicz odmawia komentarza.

— Zrezygnowałem ze względów osobistych — ucina były szef KG.

— Teraz wybierzemy nowy zarząd albo rozwiążemy konsorcjum — dodaje nasz informator.

To nie pierwsza tak spektakularna zmiana we władzach KG. Jesienią 2002 r. radę nadzorczą opuścił Sławomir Miller, przyrodni brat premiera Leszka Millera. Jego obecność miała ułatwić KG poruszanie się po polityczno-biznesowych salonach. Kiedy jednak premier zdystansował się od niego, zadecydował, że jego dalsza obecność w organach kontrolnych KG nie jest już wskazana.