WIG w świetnym stylu wybronił się przed zejściem poniżej psychologicznej bariery 50 tys. punktów. Na zamknięciu indeks, który zamknął lipiec jednym z najgorszych wyników wśród wszystkich giełd, wzrósł o 0,7 proc. Jeszcze przed południem indeks tracił prawie 1 proc., do czego przyczynił się odczyt wskaźnika PMI, wskazujący na wejście polskiego przemysłu w etap spowolnienia. Paradoksalnie korzystny zwrot nastąpił po innych słabych danych – tam razem z USA.
- Pierwszy od dłuższego czasu wzrost stopy bezrobocia i mniejsza liczba nowych miejsc pracy uznane zostały jako argumenty przemawiające za kontynuacją przez Fed luźnej polityki pieniężnej – oceniał Roman Przasnyski z Open Finance.
Najbardziej zyskiwały notowania w cyklicznych branżach: bankowej (+2,1 proc.) oraz budowlanej (+1,5 proc.). Kurs Pekao skoczył o 3,3 proc. Zdaniem Trigon DM po wrześniowej rewizji indeksu WIG30 udział instytucji w nim wzrośnie o 119 punktów bazowych. Po serii trzech zniżek z rzędu odbił się kurs Energi (+2,4 proc.). Dobremu zachowaniu blue chipów towarzyszyło odbicie w segmencie średnich spółek. WIG50 zyskał 0,8 proc. Wśród trzech najbardziej zyskujących reprezentantów indeksu znalazły się dwa banki: Millenium i Getin Noble. Papiery Rafako podrożały o 4,9 proc., a kurs Amiki poszedł do góry o 3,75 proc.
Z głębokich minusów aż do końca sesji odbić się nie zdołał kurs Eurocash (-3,8 proc.). W trzy dni kurs spółki spadł już o 11 proc., za sprawą słabych wyników Biedronki, największej sieci detalicznej w Polsce. Na plus wyszły jednak notowania PGNiG, które jeszcze koło południa były ponad 2 proc. pod kreską. Inwestorzy oczekują niezbyt dobrych wyników kwartalnych spółki.
