Rynek co prawda nie oczekuje istotnych decyzji odnośnie stóp procentowych czy programu luzowania ilościowego, ale liczy na wyraźne oceny obecnej sytuacji ze strony Fed oraz prognozy na kolejne miesiące. Z nadzieją oczekuje, że amerykański odpowiednik banku centralnego potwierdzi sygnały mówiące o o tym, że gospodarka najgorsze ma już za sobą.

Twórcy polityki monetarnej mają opublikować swoje pierwsze prognozy gospodarcze od czasu pandemii koronawirusa, która w lutym spowodowała recesję, kończącą trwającą dekadę ekspansję.
Inwestorzy będą również szukać wszelkich wskazówek dotyczących środków kontroli krzywej dochodowości w związku z ostatnim wzrostem rentowności amerykańskich papierów skarbowych.
Około godziny 13:50 polskiego czasu futures na indeks DJ IA spadał o 0,02 proc. Kontrakty na wskaźnik S&P500 rosły o 0,10 proc. Z kolei kontrakty na technologiczny Nasdaq drożały o 0,58 proc. co może sugerować dalszy rajd na tym rynku, szczególnie, że w przedsesyjnym handlu drożeją akcje takich tuzów jak Apple, Facebooka czy Amazona. Jest duża szansa, że w końcu padnie bariera 10 tys. punktów na tym indeksie.
Przecena na rynku ropy nie służy natomiast wycenom największych koncernów paliwowo-energetycznych z Exxon Mobil na czele.