Kontrakty menedżerskie będą mniej opłacalne

Łukasz Ruciński
04-06-2002, 00:00

Sejmowa komisja ma zająć się dziś rządowym projektem nowelizacji podatku PIT. Zakłada on m.in. wprowadzenie zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodu dla menedżerów, członków zarządów i rad nadzorczych. Uderzy to zainteresowanych po kieszeni.

Zgodnie z rządowym projektem, którym zajmie się dziś sejmowa komisja nadzwyczajna, ryczałt w przypadku kontraktów menedżerskich miałby wynosić tyle samo, co przy dochodach z umowy o pracę. Obecnie jest to 0,25 proc. miesięcznie od sumy stanowiącej górną granicę pierwszego progu podatkowego (zaledwie 92,56 zł, rocznie —1110,72 zł). To niewiele, jednak dolegliwość ewentualnej zmiany widać dopiero wtedy, gdy proponowane zasady porównać z obecnie obowiązującymi. Teraz menedżer może pomniejszyć swoje zarobki o każdy udowodniony wydatek, związany z uzyskaniem przychodu. Wysokość kosztów jest zatem nieograniczona.

Będą obejścia

— W ten sposób prowokuje się podatników do obchodzenia przepisów. Doświadczenie uczy, że na każdy limit znajdzie się sposób —uważa Witold Onaczyszyn, dyrektor ds. strategii w Ster-Projekcie.

Najprościej przerzucić koszty na zatrudniającą firmę. Już teraz jest tak w przypadku typowych wydatków — służbowych przejazdów, telefonów komórkowych.

— W pracy członka zarządu czy menedżera pojawiają się wydatki niestandardowe, pokrywane z własnej kieszeni. Rozliczenie ryczałtowe będzie w takich sytuacjach ograniczeniem — podkreśla Marek Moczulski, prezes Agros Fortuna.

Obciążenie spółki nie zawsze jest zresztą możliwe. Przepisy o podatku dochodowym od osób prawnych nie uznają za koszt wydatków na rzecz członków rad nadzorczych, komisji rewizyjnych lub organów stanowiących, jeśli nie jest to wynagrodzenie.

— Oczywiście, są menedżerowie w ogóle nie ustalający żadnych kosztów — za wszystko płaci ich firma. Są jednak i tacy, którzy rozliczają je na własny rachunek. Ich wydatki rzadko będą mieścić się w proponowanym limicie — tłumaczy Marcin Panek, konsultant w dziale Human Capital firmy Andersen.

W imię zasad

Kwota ryczałtu pracowniczego prawdopodobnie ulegnie zmianie wskutek reformy progów podatkowych zapowiadanej przez Marka Belkę, ministra finansów. Rząd jednak już ustalił konkretne sumy, o które zarządzający będą mogli pomniejszyć przychody w 2003 r. Miesięcznie ma to być 99,96 zł. W przypadku gdy członek zarządu lub menedżer pracuje dla więcej niż jednej firmy koszty uzyskania przychodu nie mogą przekraczać 1799,37 zł rocznie.

— To suma śmiesznie mała. Osobom na umowie o pracę ryczałt ma służyć na drobniejsze wydatki, np. dojazd do pracy tramwajem. Trudno to jednak odnieść do członków zarządu. Nowelizacja zdaje się nie uwzględniać specyfiki ich zajęcia — uważa Krzysztof Olczyk, doradca podatkowy w kancelarii adwokackiej G. Wlazło.

Rzeczywiście, w uzasadnieniu projektu można przeczytać, że sytuacja faktyczna prezesów zarządów, członków rad nadzorczych i menedżerów jest bardzo podobna do sytuacji osób uzyskujących przychód ze stosunku pracy lub służbowego. Zdaniem autorów nowelizacji, wprowadzenie ryczałtu będzie realizacją konstytucyjnych zasad równości i sprawiedliwości społecznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ruciński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kontrakty menedżerskie będą mniej opłacalne