Środowa sesja na Wall Street przyniosła przerwanie serii wzrostów przez dwa główne indeksy. Co prawda dzień na plusie zakończył rynek technologiczny, ale było to zasługą kilku największych firm z tego sektora, które mają spory udział w indeksie Nasdaq.

W czwartek, podobnie jak w ostatnich tygodniach, głównym czynnikiem determinującym kierunek w jakim będzie podążał parkiet za oceanem będą dane o bezrobociu. Ekonomiści oczekują, że liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych spadła w ubiegłym tygodniu do 1,277 mln z 1,542 mln tydzień wcześniej.
Wpływ na decyzje podejmowane przez handlujących akcjami będą też miały doniesienia dotyczące pandemii koronawirusa, po tym jak w kilku stanach w tym w Teksasie, Florydzie i Oklahomie odnotowano znaczący wzrost infekcji. Prezydent Trump zapowiedział już, że kraj nie zamknie ponownie swojej gospodarki.
Niepokój budzą też doniesiena z Pekinu, gdzie również odnotowano spory wzrost liczby zakażonych. Oczywiście, tamtejsze władze, w tym główny epidemiolog chińskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób twierdzą, że wybuch epidemii koronawirusa w stolicy został opanowany.
Około godziny 13:55 polskiego czasu kontrakty na indeks DJ IA spadały o 0,51proc. Futures na wskaźnik S&P500 zniżkowały o 0,56 proc., zaś na indeks Nasdaq traciły 0,27 proc.