Na około dwie godziny przed uruchomieniem handlu na rynku kasowym kontrakty na DJ IA i S&P500 spadały odpowiednio o 0,16 proc. i 0,05 proc. Te na Nasdaq 100 rosły natomiast o 0,18 proc.
Poniedziałkowe kalendarium danych makro z amerykańskiego rynku obejmuje zaledwie jeden odczyt, a przynajmniej istotny z punktu widzenia handlujących akcjami. Chodzi o wskaźnik produkcyjny NY Empire State określający koniunkturę wytwórczą w największym regionie gospodarczym Stanów Zjednoczonych. Oczekuje się, że w czerwcu warunki nieznacznie się poprawiły pozostawiając jednak indeks nadal w ujemnym terytorium. Mediana prognoz wskazuje na wzrost do -10 pkt z -15,6 pkt miesiąc wcześniej.
Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych niewiele się zmieniła, pozostając w okolicach 4,24 proc., blisko marcowych minimów, w miarę jak inwestorzy czekają na dalsze katalizatory umożliwiające ocenę perspektyw polityki gospodarczej i pieniężnej.
W tym tygodniu czeka nas wystąpienie kilku przedstawicieli Fed, którzy swoimi wypowiedziami mogą wpływać na decyzje podejmowane przez inwestorów. Wczoraj zaprezentował swój komentarz szef Fed w Minneapolis, Neel Kashkari. Powiedział, że „rozsądną prognozą” jest to, że Fed obniży stopy procentowe raz w tym roku, prawdopodobnie pod koniec roku. Czyli w jego przypadku nie dodał nic nowego do obecnych oczekiwań.
W poniedziałek z kolei swoimi przemyśleniami podzieli się z opinią publiczna Patrick Harker, kierujący oddziałem Fed z Filadelfii.
Mimo ostatnich zdynamizowanych wahań na parkietach, analitycy Goldman Sachs Group nadal oczekują wyższego poziomu wskaźnika S&P500 na koniec roku. Prognozują jego pułap na 5600 pkt wobec 5200 poprzednio. To nieco ponad 3 proc. więcej niż wyniosło piątkowe zamknięcie.
W przedsesyjnym handlu drożeją udziały największych spółek technologicznych w tym gigantów mega cap Apple, Microsoftu i Nvidia.
