Kontrakty tylko po polsku. Na razie

Joanna Barańska
opublikowano: 2005-09-14 00:00

TK uchylił przepisy pozwalające na sporządzanie umów pracowniczych i konsumenckich w obcych językach. Mają być nowe.

Obecnie obowiązujące przepisy ustawy o języku polskim utracą moc 30 czerwca przyszłego roku. Do tej pory parlament ma opracować nowe, precyzyjniejsze i chroniące słabsze strony umów. Inaczej powstanie luka sprzeczna z prawem unijnym i powodująca z kolei dyskryminację cudzoziemców.

Dotychczas dokumenty, a zwłaszcza umowy konsumenckie i z zakresu prawa pracy, sporządza się po polsku. Są jednak odstępstwa. Dokumenty można opracować jednocześnie w innym języku, tylko podstawą ich wykładni będzie wersja polska — o ile strony umowy nie postanowią inaczej. Dokument można też opracować w języku obcym na wniosek pracownika lub klienta, obywatela innego kraju Unii Europejskiej niż Polska.

Przepisy zakwestionowała Platforma Obywatelska, która uznała, że możliwość wyboru języka umowy oznacza, że zasada sporządzania jej po polsku staje się symboliczna. Pracodawca czy usługodawca jest stroną silniejszą i może narzucać obcojęzyczną wersję umów, co prowadzi do dyskryminacji Polaków.

Trybunał Konstytucyjny (TK) zasadniczo zgodził się z tą argumentacją. Zwrócił uwagę, że jeśli strony zgodzą się na jej wykładnię na podstawie dokumentu w obcym języku, będzie to dotyczyło nie tylko samego aktu umowy, lecz także innych towarzyszących mu pism i relacji między stronami.

— Obecny rynek pracy jest rynkiem pracodawcy. Pracobiorca jako słabsza strona może być łatwo skłaniany do przyjęcia języka obcego jako języka kontraktu — podkreślał Andrzej Mączyński, przewodniczący rozprawie wiceprezes TK.

Przepisy zdyskwalifikowano też ze względu na ich niespójność i nieprecyzyjność.

Jednocześnie jednak TK zauważył, że istnieją sytuacje, w których kontrakt nie musi być koniecznie po polsku — np. gdy i pracownik, i pracodawca są cudzoziemcami. Dlatego też dał parlamentowi czas na opracowanie nowej wersji przepisów.