
Spadająca wycena kontraktów na indeksy amerykańskich giełd sugeruje, że poniedziałkową sesję może zdominować strona podażowa, realizująca zyski po rekordach z zamknięcia minionego tygodnia. Przewaga sprzedających szczególnie tym razem uwidacznia się na rynku spółek z tradycyjnych sektorów gospodarki, zwłaszcza w segmencie finansowym. Nieco lepiej, co w ostatnim czasie jest raczej rzadkim zjawiskiem, zachowują się wskaźniki rynku Nasdaq.
Około godziny 13:45 kontrakty na indeks DJ IA taniały o 0,59 proc. Te na wskaźnik S&P500 zniżkowały o 0,28 proc. Z kolei futures na technologiczny Nasdaq spadały jedynie o 0,02 proc.
Poniedziałkowe pogorszenie nastrojów jest następstwem ostrzeżeń o wysokich stratach jakie mają stać się udziałem banków Nomura i Credit Suisse po bankructwie amerykańskiego funduszu hedgingowego zwanego Archegos Capital, jednego z największych ich klientów. Wzbudziło to niepokój, że w podobnej sytuacji mogą znaleźć się inni duzi kredytodawcy, którzy mają wysoką ekspozycję na tego typu fundusze.
Nie dziwi więc że w przedsesyjnym handlu tracą na wartości udziały takich gigantów bankowych jak Bank of America, JPMorgan Chase, Wells Fargo czy Goldman Sachs.
W poniedziałek do opinii publicznej trafi jedyny odczyt makroekonomiczny, a mianowicie, wskaźnik oddziału Fed z Dallas, określający koniunkturę wytwórczą w tym regionie Stanów Zjednoczonych.
Z informacji jakie mogą też wpływać na decyzje podejmowane przez inwestorów wymienić można m.in. wahania wyceny ropy, która do niedawna mocno traciła po informacji o postępach w udrażnianiu Kanału Sueskiego, a obecnie wyszła na kreskę. Zmiana tendencji jest wynikiem najnowszych doniesień, które mówią o utrzymującej się jednak blokadzie przeprawy.
Zniżkuje z kolei wycena złota oraz lekko spada rentowność amerykańskich 10-letnicj obligacji skarbowych.