Kontrakty wskazują na dalsze spadki w USA

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2024-04-19 13:33

Kolejna eskalacja konfliktu pomiędzy Izraelem a Iranem straszy inwestorów. W przedsesyjnym handlu tracą więc na wartości kontrakty terminowe na indeksy amerykańskich giełd. Sugeruje to, że parkiety w USA niestety ponownie mogą poddać się przecenie i dominacji obozu niedźwiedzi. Na szczęście nastroje zaczęły się powoli tonować, a futures ograniczają straty. Jakaś szansa na odreagowanie jednak jest.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Około godziny 13.30, na dwie przed otwarciem handlu na rynku kasowym futures na indeks Dow Jones IA zniżkowały o 0,20 proc. Warto wspomnieć, że w czwartek indeks największych blue chipów jako jedyny zakończył dzień zwyżka, choć o symbolicznym charakterze. Kontrakty na S&P50 spadały o 0,33 proc. zaś na technologiczny Nasdaq 100 traciły 0,51 proc.

Indeks zmienności CBOE VIX zwany indeksem strachu wzrósł do 19,83 pkt, co stanowi najwyższy poziom od ponad pięciu miesięcy.

Ponowna przewaga strony podażowej wynika z odżycia obaw o sytuację na Bliskim Wschodzie, który może eskalować na cały region. A ma on ogromne znaczenie geopolityczne ze względu na bogate złoża surowców kopalnych (ropa i gaz) oraz ważne szlaki handlowe. Izrael nie ustaje w wymianie ciosów z Iranem, przeprowadzając w piątek ataki na obiekty zlokalizowane koło Isfahanu. Co prawda eksperci sugerują, że na tym zakończą się bezpośrednie ataki, ale znając obie strony konfliktu, w tym przede wszystkim wiecznie roszczeniową postawę Żydów, którzy de facto swoim uderzeniem na konsulat Teheranu w Syrii rozpoczęli „zabawę”, nie można wykluczyć innych scenariuszy.

Napięcie powoduje, że spadają ceny akcji, drożeje ropa, choć i tak po pierwszym szoku sytuacja wyraźnie się uspokoiła i ustabilizowała.

Do osłabienia rynku przyczyniły się w dużej mierze nabierające coraz mocniejszego pesymizmu oczekiwania na obniżkę stóp procentowych w amerykańskiej gospodarce. Ekonomiści i stratedzy uważają obecnie, że Fed będzie czekał co najmniej do września z redukcją stawek i coraz bardziej podzielają przeświadczenia o możliwości braku obniżek w tym roku.

Piątkowe kalendarium danych makro jest kompletnie puste, tak więc od strony stricte gospodarczej inwestorom może brakować w dzisiejszym handlu impulsów.

Spośród spółek, nadal uwagę handlujących będą przykuwać firmy raportujące sprawozdania kwartalne. A że nawet lepsze od prognoz wyniki mogą nie wystarczyć do podbicia wyceny akcji najboleśniej ostatnio przekonał się Netflix. Gigant streamingu odnotował największy wzrost liczby abonentów od 2020 r. oraz przychody i zyski powyżej oczekiwań analityków z Wall Street, tymczasem kurs akcji zapikował. Tak mogąca zaskakiwać reakcja inwestorów jest jednak łatwo wytłumaczalna. Chodzi bowiem o negatywne przyjęcie informacji, że spółka zamierza od 2025 r. zaprzestać publikacji danych i liczbie abonentów, co powszechnie uznane zostało za bardzo kontrowersyjną decyzję.

Pociągnęło to w dół kursy akcji innych dużych dostawców usług przesyłania strumieniowego, takich jak Walt Disney czy Roku.

Spadają również akcje większości spółek wzrostowych o megakapitalizacji, a Apple, Nvidia, Meta i Tesla spadają od 0,4 do 1,9 proc.