Kooperanci psują krew w strefach

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2017-04-10 22:00
zaktualizowano: 2017-04-10 19:42

Urzędy skarbowe chcą mniejszych ulg podatkowych dla firm, które mają poddostawców spoza SSE. Czyli prawie wszystkich.

Firmy, które korzystają ze zwolnień podatkowych w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE), muszą liczyć się z kontrolami, większą ilością dokumentacji itd. Teraz do listy zagrożeń muszą dodać obniżkę pomocy publicznej. Od kilku miesięcy dyrektorzy izb skarbowych zaostrzyli stanowisko w sprawie rozliczania podatku firm współpracujących z kooperantami. „Dochód uzyskany ze sprzedaży produktów wyprodukowanych z udziałem półfabrykatów od podmiotów prowadzących działalność poza SSE, winien być w części związanej z działalnością pozastrefowego kooperanta wyłączony z dochodu podlegającego zwolnieniu strefowemu” — brzmi interpretacja indywidualna dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z września 2016 r.

Obecne stanowisko organów skarbowych może odstraszyć inwestorów - uważa Marek Sienkiewicz, dyrektor w zespole SSE w Deloitte.
ARC

Ten sam urząd wydał podobne interpretacje w sierpniu, maju i marcu ubiegłego roku. Zgodnie z podejściem US, każda faza produkcji oraz wszystkie komponenty musiałyby być wykonywane samodzielnie przez przedsiębiorcę, który ma zezwolenie w strefie, na dodatek wyłącznie na obszarze SSE.

— To nielogiczne. Nie istnieją, w strefie czy poza nią, zakłady samowystarczalne, które nie kupują żadnych dóbr czy usług od kooperantów — zauważa Marek Sienkiewicz, dyrektor w zespole SSE w Deloitte. Jego zdaniem, obecne stanowisko organów skarbowych może odstraszyć inwestorów.

— Znacznie skomplikuje to rozliczenia podatkowe, a przede wszystkim zmniejszy wielkość efektywnej ulgi podatkowej, bo tylko część dochodu z produkcji w SSE podlegałaby zwolnieniu — wyjaśnia Marek Sienkiewicz. Trudno będzie wytłumaczyć przedsiębiorcom, dlaczego korzystanie z pomocy kooperantów ma zmniejszać kwotę zwolnienia podatkowego.

— Na etapie ubiegania się o zezwolenie strefowe jednym z kryteriów oceny oferty inwestycyjnej jest współpraca z kooperantami działającymi na terenie strefy i w jej otoczeniu. Jednocześnie właśnie zlecenie prac do takich podmiotów, często małych lokalnych przedsiębiorców, powoduje komplikację rozliczeń i mniejszy zakres zwolnienia strefowego — mówi Marek Sienkiewicz. Przedsiębiorcy, którzy z niekorzystnymi interpretacjami poszli do sądu, wygrywają sprawy.

— Dzieje się tak nie tylko w przypadku klasycznego przedsiębiorcy, który odpowiada za proces produkcyjny, ale nawet w przypadku firmy, dla której kooperanci wykonują prace w trakcie procesu produkcyjnego — mówi Filip Kotarski, menedżer w EY. Niestety nawet ostatnia pozytywna decyzja NSA nie zamyka sprawy.

— W przypadku kooperantów każdy przypadek jest inny. Może być dostawca, który dostarcza opakowanie, albo taki, który odpowiada za połowę produktu. Dlatego ciężko o spójne podejście organów i sądu, a szkoda, bo to odbija się negatywnie na firmach — tłumaczy Filip Kotarski. Resort finansów nie odpowiedział na pytanie o tę sprawę. Uznał, że każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Możesz zainteresować się również: