Koreański wielki skok

Dawid Tokarz
opublikowano: 2005-09-08 00:00

Po kilku porażkach fortuna się odwraca: MAN inwestuje w Niepołomicach, LG — w Kobierzycach. „PB” też maczał w tym palce...

Przez kilka lat konsekwentnie przegrywaliśmy z Czechami i Słowacją batalie o duże inwestycje — fabryki Citroena, Toyoty czy Hyundaia. Do wczoraj, kiedy koreańska grupa LG ogłosiła, że wybrała Polskę. Umowa z rządem będzie podpisana w piątek. Według naszych informacji w dużym stopniu zadecydowały o tym problemy, z jakimi inni koreańscy inwestorzy (Hyundai i Hankook) borykają się na Słowacji.

Magia liczb

Przez 10 lat w podwrocławskich Kobierzycach powstaną inwestycje za ponad 2 mld zł. Już w pierwszej połowie 2007 r. ruszy fabryka ekranów ciekłokrystalicznych, którą postawi spółka LG. Philips LCD (wspólne przedsięwzięcie koreańskiego LG i holenderskiego Philipsa). Pełną zdolność produkcyjną zakład osiągnie w 2011 r., kiedy z taśm produkcyjnych zjeżdżać będzie 11 mln modułów przy zatrudnieniu przekraczającym 2800 osób. Ponad 3200 pracowników potrzebować będzie fabryka sprzętu gospodarstwa domowego, którą zamierza postawić inna spółka z grupy LG — LG Electronics. Wokół dwóch fabryk Koreańczyków powstanie sześć zakładów poddostawców. Wartość wszystkich inwestycji może sięgnąć 800 mln EUR, a w ich wyniku — powstać nawet 12 tys. miejsc pracy.

Maczaliśmy palce

Właśnie tylu mieszkańców mają podwrocławskie Kobierzyce, gdzie ulokują się Koreańczycy. Dokładnie dwa lata temu wójt gminy, Ryszard Pacholik, w samolocie lecącym do Warszawy przeczytał w „Pulsie Biznesu”, że maleją szanse na ulokowanie w Polsce wielkiej inwestycji Hyundaia.

— Pomyślałem: a jeszcze zobaczymy! Za dwa czy trzy dni nasza oferta, dotycząca ponad 270-hektarowej działki, była już w Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ). Szybko staliśmy się największym rywalem słowackiej Żyliny — wspomina Ryszard Pacholik.

Wtedy jednak się nie udało: Hyundai postawił na Słowaków. Od tej pory jednak kandydatura Kobierzyc stała się powszechnie znana. Kilka międzynarodowych koncernów rozważało zlokalizowanie tam produkcji (największy projekt — fabryka opon koreańskiego Hankook Tire). I wreszcie nadzieje się ziściły.

— Pomogły doświadczenia zdobyte przy Hyundaiu, bezpośrednie zaangażowanie w sprawę premiera Marka Belki i to, że nie zasypialiśmy gruszek w popiele. Przeciwnie — nieustannie zajmowaliśmy się działką, poprawiając infrastrukturę energetyczną, wodną i kanalizacyjną — uważa Ryszard Pacholik.

Przekonuje, że lepiej się stało, że ostatecznie pod Wrocławiem zainwestuje LG, a nie Hyundai.

— Nowoczesne technologie — cichutko, bez pyłu i szumu — tłumaczy wójt.

Miliardy inwestycji

Kobierzyce to wymarzona lokalizacja dla inwestorów. Na obszarze gminy położony jest tzw. węzeł bielański, gdzie krzyżują się au- tostrada A4 Berlin—Lwów oraz drogi międzynarodowe nr 35 Gdańsk—Praga i nr 8 Warszawa——Wiedeń. To właśnie w rejonie węzła bielańskiego powstało olbrzymie centrum handlowe — placówki mają tam Macro Cash & Carry, Castorama, Tesco, OBI, IKEA, Auchan, Leroy Merlin i Media Markt.

Ale wielkopowierzchniowy handel to nie wszystko. Centrum dystrybucyjne ulokował w Kobierzycach amerykański koncern PepsiCo. Zgodnie, po około 50 mln USD, na nowe fabryki wyłożyły też amerykański Cargill, który wytwarza izoglukozę i syrop skrobiowy, oraz brytyjski Cadbury Schweppes, produkujący czekoladę. Bardzo widoczny w Kobierzycach jest też rodzimy kapitał. Przede wszystkim ponad tysiąc małych podmiotów gospodarczych, ale też większe spółki, z których najbardziej znana jest produkująca programy telewizyjne ATM Grupa, od półtora roku notowana na GPW.

Laurka z PAIIZ

Od początku lat 90. Kobierzyce przyjęły łącznie blisko 500 mln USD inwestycji, dzięki którym w gminie powstało ponad 4 tys. nowych miejsc pracy. Efekt? Bezrobotny jest zaledwie co czternasty mieszkaniec gminy.

Inwestorzy już obecni w Kobierzycach w samych superlatywach wypowiadają się o władzach gminy. Nie tylko zresztą oni...

— W samorządach jest coraz większe „parcie” na pozyskiwanie inwestycji zagranicznych. Niestety, czasami za chęciami nie idzie odpowiednie przygotowanie terenu. Zdarza się, że wójt czy burmistrz najpierw zapewniają, że w przypadku jakiejś nieruchomości nie ma żadnego problemu z mediami, a potem się okazuje, że linia energetyczna przechodzi przez 16 działek, należących do różnych osób. Katastrofa! Na szczęście coraz więcej gmin, rozumie, że inwestor chce mieć wszystko tu i teraz. Kobierzyce to wzorcowy przykład — twierdzi Sebastian Mikosz, wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.