Koronawirus weryfikuje rynek outsourcingu

SYLWIA PYŚKIEWICZ, CEO, Iron Mountain Polska
opublikowano: 01-09-2020, 22:00

Gdy pandemia zmusiła nas do pracy zdalnej, zobaczyliśmy bardzo dużą zmianę w podejściu firm do zlecania procesów na zewnątrz.

Przedsiębiorstwa zaczynają szukać pomocy wśród firm zewnętrznych, ekspertów specjalizujących się w realizowaniu określonych działań, pozwalających na prowadzenie działalności w czasach wszelkich obostrzeń.

Wcześniej dla większości przedsiębiorstw kluczowym wyznacznikiem była cena. Obecnie zwraca się uwagę również na to, ile procesów dana firma może przejąć oraz jaki jest jej plan BCP (ang. Business Continuity Planning — planowanie ciągłości działania). Należy pamiętać, że od nieprzerwanego działania i bezpieczeństwa firm outsourcingowych zależy los także tych, które powierzyły im swoje zasoby. Dlatego wybierając partnera w biznesie, należy robić to z odpowiednią rozwagą.

Biznesowa rzeczywistość po wygaszeniu pandemii zmusi firmy, by były maksymalnie efektywne. Będą one koncentrować się na kluczowych aspektach swojej działalności, a procesy poboczne zlecać na zewnątrz. Co najlepiej obrazuje dzisiejszą sytuację? Obsługa korespondencji. Biurowce stoją puste, nie ma więc pracowników, którzy zajęliby się segregowaniem i przekazywaniem dalej istotnych dokumentów, jak umowy, faktury czy zlecenia, które do siedziby firmy dotarły w tradycyjny sposób. Brak dostępu do bieżącej korespondencji może okazać się nie tylko dużą niedogodnością, ale też zagrożeniem dla działania biznesu. W takim przypadku outsourcer zdejmuje z barków przedsiębiorcy ciężar związany z administracyjnymi działaniami firmy. Możemy zauważyć niemal całkowite odwrócenie trendów — nasi klienci proszą nas o cyfrowe obrazy dokumentów w postaci skanów, które wysyłamy im drogą elektroniczną. Obecnie jest to niemal 70 proc. wszystkich zleceń dostarczenia dokumentacji.

Do czasu wybuchu epidemii większość przedsiębiorców znała korzyści ze zlecania procesów, jednak przyzwyczajenie do klasycznego modelu pracy nie pozwoliło na przekazanie niektórych obowiązków firmowych podwykonawcom. Potem, praktycznie z dnia na dzień, niektóre procesy stały się niemożliwe do wykonania w ramach własnych kompetencji, a sytuacja zmusiła przedsiębiorców do podjęcia w kilka dni decyzji, z którą potrafili zwlekać już od wielu lat.

Czy branża ma jednak powód do świętowania? Nie jest to takie pewne. Wiele firm po pandemii będzie borykać się z własnymi problemami finansowymi. Może to oznaczać problem także dla rynku outsourcingu — nie każda firma, mimo najszczerszych chęci, będzie w stanie pozwolić sobie na zakup dodatkowych usług. Trzeba pamiętać, że rozwiązania oferowane przez takie firmy są szyte na miarę. Mogą służyć dostosowaniu oferty do najpilniejszych potrzeb przy odpowiednim budżecie.

Pandemia postawiła gospodarkę przed całym spectrum wyzwań. Mogą one jednak działać na biznes mobilizująco i stanowić czynnik przyspieszający wprowadzanie innowacji lub zmian. Branża outsourcingu z pewnością będzie stanowiła dużą pomoc dla firm chcących szybko wrócić na „właściwe tory”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: SYLWIA PYŚKIEWICZ, CEO, Iron Mountain Polska

Polecane