Opolski Klonex już czterokrotnie starał się o unijne dotacje, dziś swoimi doświadczeniami dzieli się z kooperantami.
Dotychczasowe przygody z Phare traktuje jako przygotowanie do większego przedsięwzięcia.
Józef Kaliński, wiceprezes Klonexu, przyznaje, że pierwsze doświadczenia z unijnymi funduszami były mało obiecujące. Firma podpisała już co prawda nawet umowę z PARP, ale z dotacji musiała zrezygnować. Klonex działa w branży elektronicznej, w której zmiany zachodzą bardzo szybko i często wyprzedzają biurokratyczne procedury. Tak było w tym wypadku.
— Serwery, które chcieliśmy kupić na początku roku za pieniądze m.in. z dotacji, po sześciu miesiącach okazały się już niepotrzebne. Podpisaliśmy umowę z PARP, ale zanim dopełniliśmy wszystkich formalności związanych z wypłatą dofinansowania, zarząd uznał, że ten sprzęt będzie w przyszłości bezużyteczny. Jednak była to cenna lekcja.
Udane podejścia
Starania o kolejne dwie dotacje zakończyły się pełnym sukcesem. O ile pierwszy wniosek opracowywał sam prezes Józef Kaliński, o tyle do przygotowania kolejnych zatrudniono specjalistę. Efekt — dwie dotacje z Phare 2002. Pierwsza z funduszu wsparcia na doradztwo —około 4,7 tys. EUR na wprowadzenie w firmie systemu zarządzania jakością. Było to 50 proc. kosztów.
Także połowie wartości inwestycji równa była druga dotacja — z Regionalnego Funduszu Dotacji Inwestycyjnych na modernizację bazy transportu, na którą firma dostała ponad 8,6 tys. EUR.
— W praktyce chodziło o zakup wózka widłowego, którego używamy przy ładowaniu towaru na ciężarówki — wyjaśnia Józef Kaliński.
Klonex starał się także o pieniądze na większą inwestycję, którą była modernizacja i rozbudowa systemu komputerowego. Pieniędzy z programu Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw nie udało się jednak zdobyć. Inwestycja warta 22 tys. EUR jest więc realizowana wyłącznie ze środków firmy.
— Po prostu okazało się, że mamy się zbyt dobrze i są firmy, którym pomoc jest bardziej potrzebna — mówi Józef Kaliński.
Kooperant konsultantem
Firma dzieli się teraz swoimi doświadczeniami z najlepszymi kontrahentami.
— Współtworzyliśmy projekt firmy z Bydgoszczy. Pomogliśmy także telewizji kablowej ze Strzelec Opolskich — wylicza wiceprezes Klonexu.
Firma traktuje to jako swego rodzaju promocję wśród kooperantów. Jednak dotychczasowe doświadczenia związane ze staraniami o dotacje unijne mają zaowocować w przyszłości.
— Przygotowujemy się do wielkiej inwestycji i zdobyta w ten sposób wiedza może okazać się bezcenna. Nie ma lepszego sposobu, żeby nauczyć się poruszać w gąszczu biurokratycznych przepisów — mówi Józef Kaliński.