Koszt jak powietrze – nie widać, a jest

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 28-01-2013, 00:00

Część dostępnych na rynku produktów inwestycyjnych nie grzeszy przejrzystością kosztową. Pod tym względem prym wiodą UFK.

Opłata za zarządzanie i opłata dystrybucyjna to dwa koszty znane każdemu, kto inwestuje w fundusze. Pierwszą, ponosimy raz w roku, a pobiera ją automatycznie TFI. Jej wysokość nie zależy od zysku czy straty, ale od rodzaju funduszu. Drugą płacimy w momencie kupna bądź sprzedaży jednostek. Niestety niewielu inwestorów zdaje sobie sprawę, że koszty te mają duży wpływ na osiągane stopy zwrotu.

— Opłaty pozwalają funkcjonować firmie inwestycyjnej. Większość dostępnych na rynku produktów nie grzeszy przejrzystością kosztów, dlatego warto dokładnie przeanalizować ile płacimy za inwestycję. Inwestując 40 tys. zł w jednym miejscu rocznie, koszty mogą sięgnąć 3,8 tys. zł, podczas gdy w innym będą to 2 tys. zł i to przy takim samym wzroście wartości aktywów — uważa Radosław Butryn z Money Makers.

4 proc. się należy

Przez to, że wynagrodzenie za zarządzanie dla TFI jest zawarte w codziennej wycenie jednostki, większość klientów nie przywiązuje do niej wagi. A powinna. Okazuje się, że polski rynek nie jest pod tym względem przyjazny inwestorom— zagranicą jest dwa razy taniej. Dużą szansą na obniżenie kosztów jest nowelizacja ustawy o funduszach inwestycyjnych, wdrażająca unijną dyrektywę UCITS IV, która wejdzie w życie 1 lutego. Jednak na razie większość krajowych funduszy akcji, niezależnie od wyniku, pobiera 4 proc. opłaty za zarządzanie.

— Koszt ten jest naliczany w skali roku, od wartości aktywów. Łatwo o niej zapomnieć, bo notowania jednostek funduszy są podawane już po odliczeniu tej opłaty. Śledząc więc wyłącznie notowania można mieć wrażenie, że fundusz nic nie kosztuje. Tak nie jest. Niezależnie od tego czy fundusz zyskuje czy traci opłata jest pobierana — tłumaczy Radosław Butryn. Jeszcze drożej jest, gdy inwestor decyduje się na inwestycje w fundusze za pośrednictwem ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych (UFK). W takim przypadku oprócz opłaty za zarządzanie naliczanej przez fundusz inwestycyjny pojawia się dodatkowa opłata pobierana przez UFK. Może ona sięgać nawet 2 proc.

— W przypadku inwestora, który inwestuje 40 tys. zł i osiąga wzrost aktywów po roku wysokości 15 proc., suma opłat za zarządzanie w przypadku funduszu akcji wyniosłaby 1649 zł, w przypadku UFK 2424zł — wylicza Radosław Butryn. Przy wyborze funduszu oprócz analizy wyników, ich powtarzalności i stabilności oraz wskaźników ryzyka, warto więc też spojrzeć na wysokość opłaty za zarządzanie.

Im niższe koszty, tym więcej pieniędzy w naszym portfelu. Na krajowym rynku konkurencyjne pod względem opłat jest np. Quercus TFI czy Copernicus Capital TFI, które wysokość wynagrodzenia uzależniają od osiągniętych wyników. Podstawowa opłata za zarządzanie w klasycznym funduszu akcyjnym wynosi 3,3 proc. a jeżeli fundusz pokona benchmark to jest pobierane tzw. success fee (dodatkowo maks. 0,5 proc.).

Kupujesz, więc płacisz

Opłata dystrybucyjna pobierana jest na początku inwestycji. Zwykle jej wysokość zależy od rodzaju inwestycji i od wysokości aktywów. Wyrażana jest w procencie inwestowanych pieniędzy. Opłata dystrybucyjna obniża więc wartość zainwestowanych aktywów i już na starcie utrudnia osiągnięcie wyższych zysków. W zależności od rodzaju inwestycji opłata ta może wynosić nawet 5 proc.

— Jeśli inwestor inwestuje 40 tys. zł w fundusz akcji, to opłata dystrybucyjna może wynieść 2,5 proc. Oznacza to, że jego inwestycja, już na starcie, zmniejszy się o 1 tys. zł. Gdyby tą samą kwotę zainwestował w polisy inwestycyjne (UFK), opłata mogłaby wynosić 3,5 proc., a strata na starcie powiększyć się do 1,4 tys. zł — tłumaczy Radosław Butryn.

TFI coraz częściej jednak decydują się na obniżanie opłat manipulacyjnych, a nawet umożliwiają nabywanie jednostek uczestnictwa bez prowizji (np. przez internet). Na polskim rynku pojawia się też coraz więcej platform pośredniczących w internetowej sprzedaży. Jedną z pierwszych i najbardziej znanych jest supermarket funduszowy mBanku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu