Koszty zakupów żywca będą coraz wyższe

Przemysław Chabowski
opublikowano: 2000-09-25 00:00

Przemysław Chabowski: Koszty zakupów żywca będą coraz wyższe

SZARA STREFA: Nadal rozwija się nie kontrolowany i praktycznie nielegalny ubój — uważa Przemysław Chabowski. fot. Grzegorz Kawecki

Spożycie mięsa w Polsce jest mniejsze niż w krajach Unii Europejskiej i wynosi około 65 kg na osobę rocznie. We Francji, Hiszpanii, Danii czy Niemczech przekracza ono 90 kg, co zapewne wiąże się z ogólnie wyższym poziomem dochodów ludności. W branży oceniamy, że w ciągu najbliższych 3-4 lat spożycie mięsa w Polsce może wzrosnąć do 70 kg na osobę. Jeśli w najbliższych latach utrzyma się tendencja wzrostowa produktu krajowego brutto na poziomie 4-5 proc., a towarzyszyć temu będzie wzrost stopy życiowej ludności — łatwo przewidzieć, że udział wydatków na żywność w budżetach domowych spadnie.

W ANALIZOWANYM okresie nastąpią też ogromne zmiany w strukturze polskiego przemysłu mięsnego, konieczne w okresie dostosowawczym do integracji z UE. Obecnie branża mięsna jest bardzo rozdrobniona. Nie licząc potentatów — takich jak Morliny, Animex, Farmfood-Sokołów oraz kilkunastu pozostałych dużych przedsiębiorstw — na mięsnym rynku w Polsce działa kilka tysięcy małych i średnich producentów i przetwórców. W tej liczbie mieści się tzw. szara strefa, której skala oceniana jest przez specjalistów na blisko 40 proc.

DUŻE FIRMY koncentrują obecnie swoje wysiłki na restrukturyzacji, którą wymusza spodziewane przystąpienie do UE. Zewnętrzna sytuacja gospodarcza w pierwszych latach XXI wieku będzie stawiała przed branżą coraz większe wymagania. Nadal rozwija się nie kontrolowany i praktycznie nielegalny ubój, przetwórstwo i handel mięsem oraz wyrobami wędliniarskimi produkowanymi i sprzedawanymi w warunkach naruszających normy zdrowotne i sanitarne. Wyroby te z uwagi na niskie koszty wytwarzania (zatrudnianie na czarno, niepłacenie podatków, brak inwestycji) są konkurencyjne cenowo, a ich dystrybucja w znacznym stopniu ogranicza możliwości sprzedaży naszej produkcji.

NA SKUTEK braku porozumienia pomiędzy Polską a krajami Unii Europejskiej jesteśmy pozbawieni dostępu do importu taniego surowca o odpowiedniej jakości, a na rynku wewnętrznym zmuszono nas do ponoszenia coraz wyższych kosztów zakupu żywca. Ograniczenia w możliwościach eksportowych polskich firm powodują, że branża mięsna potrzebuje działań dostosowawczych, zmierzających przede wszystkim do zmniejszenia ponoszonych przez przedsiębiorstwa kosztów działalności.

PRZYSTĄPIENIE POLSKI do struktur Unii Europejskiej, choć wymaga zaniechania przez polski rząd protekcjonistycznej polityki ochrony rynku żywności, stwarza wiele szans dla branży mięsnej, takich m.in. jak wzrost cen wołowiny, uzyskanie dostępu do środków finansowych w ramach funduszy strukturalnych na usprawnienie przetwórstwa i marketingu produktów mięsnych, tworzenie grup i zrzeszeń producentów zainteresowanych wspólną sprzedażą swoich produktów.

SPECJALIŚCI oceniają także, że osiągnięcie stabilizacji na rynku mięsa, poprzez większy stopień specjalizacji produkcji oraz wprowadzenie klasyfikacji poubojowej tusz według systemu EUROP, może przyspieszyć poprawę wskaźników jakościowych. Będzie to miało ogromne znaczenie dla przyszłej konkurencyjności na rynku UE. Innym efektem przystąpienia Polski do Unii będzie uzyskanie dostępu do większego rynku zbytu i wzrost sprzedaży produktów markowych (np. krakowska sucha, żywiecka, myśliwska). Okres przedakcesyjny może być zmarnotrawiony przez opieszałość polskich władz nie przyjmujących do wiadomości, że spora część obowiązków spoczywa na ich barkach. Nieegzekwowanie istniejącego prawa weterynaryjnego, żywnościowego, dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska może dać efekt w postaci zupełnego nieprzygotowania polskiego sektora mięsnego do konfrontacji z UE.

Przemysław Chabowski jest prezesem spółki Morliny