Kowalczyk: prezydent Warszawy winna problemów ze śmieciami

AR
opublikowano: 28-11-2018, 16:04

Minister Środowiska oskarża władze Warszawy o doprowadzanie do kryzysu śmieciowego. Wcześniej o działanie do ministra apelował marszałek województwa.

Najpierw marszałek, teraz minister – wszyscy szukają winnego patowej sytuacji w związku z odpadami w Warszawie. W listopadzie marszałek województwa Adam Struzik (PSL) napisał do resortu list, w którym apeluje o zażegnanie problemu dotyczącego zagospodarowania śmieci w regionie warszawskim. Podległy ministrowi inspektorat zakwestionował bowiem prawie wszystkie pozwolenia dla instalacji przetwarzania odpadów, które dotychczas działały w stolicy i wokół niej. Z informacji marszałka wynika, że prawomocne pozwolenie na przetwarzanie odpadów (śmieci muszą zostać przetworzone zanim trafią do spalarni lub na wysypisko) ma dzisiaj już tylko jedna prywatna firma – Byś. Moce przerobowe tej instalacji są jednak za małe, żeby zagospodarować taką ilość śmieci, jaką produkują mieszkańcy Warszawy. 

Kolejny problem to odbiór odpadów, czyli „wywożenie śmieci” z terenu Warszawy od Nowego Roku. O tym, że Warszawę mogą zalać śmieci informowaliśmy niedawno w „PB”. W grudniu kończą się dotychczasowe umowy z wykonawcami (dziś z warszawskich dzielnic śmieci wywożą dwie prywatne firmy i spółka komunalna MPO), a miasto wciąż nie rozstrzygnęło nowego przetargu. Dodatkowo, od stycznia – zgodnie z prawem – w stolicy miał zacząć obowiązywać nowy system segregacji odpadów. Już dziś wiadomo, że nie ma to szans, ponieważ nowe firmy, które zajmą się odbiorem odpadów, będą mieć za mało czasu na przygotowanie się.  

– Stan gospodarki odpadami w Warszawie wymaga pilnej poprawy – powiedział wczoraj Minister Środowiska Henryk Kowalczyk podczas specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej. Dodał, że istnieje duże ryzyko braku odbioru odpadów od mieszkańców Warszawy od nowego roku. O patową sytuację oskarża samorząd – prezydenta miasta st. Warszawy, który, zgodnie z prawem, odpowiada za wdrażanie przepisów gospodarki odpadami w zakresie ich odbioru od mieszkańców. 

Podkreślił też, że w Warszawie obowiązuje nadal „archaiczny system selektywnej  zbiórki odpadów na 3 frakcje”, zamiast na 5. Nie osiągnięto też dostatecznego poziomu recyclingu  

– Gdyby system selektywnego zbierania odpadów komunalnych na 5 frakcji został wdrożony, problem z zagospodarowaniem dużej ilości zmieszanych odpadów komunalnych wystąpiłby na mniejszą skalę – uważa szef resortu. Jego zdaniem, „odpady selektywnie zebrane mogłyby jechać od razu do recyklerów, a do zagospodarowania w instalacjach regionalnych byłaby tylko pozostałość - tzw. odpady resztkowe”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Kowalczyk: prezydent Warszawy winna problemów ze śmieciami