KPPD dopieści akcjonariuszy

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2006-06-06 00:00

Przetwórca drewna wygospodarował trochę wolnej gotówki. Zyskają na tym inwestorzy.

Na piątkowym walnym zgromadzeniu akcjonariusze Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego (KPPD) mają zająć się dwoma interesującymi punktami: dywidendą i buy-backiem. Dzięki sprzedaży zbędnych nieruchomości spółka chce wypłacić po 80 gr na akcję.

— Uchwała powinna zostać przegłosowana — mówi Longin Graczkowski, prezes firmy.

Niespodzianki nie będzie, bo reprezentuje on głównego inwestora KPPD — Drembo, które kontroluje prawie połowę kapitału.

Problem ze statutem

Bardziej skomplikowana jest kwestia skupu własnych akcji. Okazuje się bowiem, że statut spółki nie jest na taką operację przygotowany i trzeba go zmienić w pierwszej kolejności.

— Dlatego na tym walnym skup nie zostanie zaakceptowany, ale koncepcja jest aktualna. Postaramy się to zrobić w następnym terminie — tłumaczy Longin Graczkowski.

Skąd pomysł buy-backu?

— Uznaliśmy, że warto zmniejszyć liczbę akcji będących w wolnym obrocie. Poza tym już kiedyś obiecywaliśmy inwestorom finansowym, że będziemy skupować walory — dodaje prezes.

Na razie jeszcze nie uzgodniono, ile pieniędzy zostanie przeznaczone na ten cel.

Stabilizuje się

Pierwszy kwartał nie był zbyt udany dla KPPD. Zarobiło około 0,5 mln zł, czyli niespełna połowę tego, co przed rokiem. To skutek mroźnej zimy uniemożliwiającej przerób drewna. Ale warunki już wróciły do normy. Co więcej, ustabilizowały się ceny drewna i wartość euro. Dlatego drugi kwartał prezentuje się znacznie lepiej, a wynik powinien być zbliżony do osiągniętego w drugim kwartale 2005 r. Wtedy zysk największego krajowego producenta tarcicy wyniósł blisko 1,7 mln zł.

A jak wyglądają perspektywy na cały 2006 r.?

— Spektakularnych wydarzeń nie będzie, ale jestem optymistą. Spółka radzi sobie dobrze. Najważniejsze, że wypracowujemy zyski — twierdzi prezes.

KPPD od dawna myśli o przeniesieniu się na giełdę i nowej emisji akcji. Spółka dostała świetny przykład od Sfinksa, który właśnie z powodzeniem zakończył ofertę publiczną.

— Nadal się nad tym zastanawiamy — mówi prezes.

Możesz zainteresować się również: