Kazimierz Marcinkiwiecz to poważny polityk, każdy kto pełnił funkcję premiera, ma pewien zasób wiedzy i umiejętności zarządzania, może więc doradzać prezesowi banku - uważa przewodniczący sejmowej komisji gospodarki Maks Kraczkowski (PiS), komentując informację, że b. premier będzie doradzał p.o. prezesa PKO BP.
Według posła PiS, w wielu "cywilizowanych" krajach istnieje funkcja doradcy zarządu spółki i jest to przyjęta forma kontaktów między światem polityki i biznesu.
Kraczkowski uważa, że Marcinkiewicz przyjął tę propozycję, gdyż jest zdecydowany kandydować na prezesa PKO BP, a "ta funkcja pomoże mu pogłębić wiedzę i wykorzystać doświadczenie, które nabył jako polityk i szef rządu". W piątek rada nadzorcza banku zdecydowała o zorganizowaniu konkursu na szefa banku, a Marcinkiewicz zadeklarował, że weźmie w nim udział.
"Nie sądzę, by funkcja doradcy była +fikcyjna+, jestem przekonany, że będzie to kolejne istotne doświadczenie dla Marcinkiewicza" - dodał Kraczkowski.
Podkreślił, że PKO BP jest największą instytucją finansową związaną ze skarbem państwa. "Kontakt z politykiem tej klasy może tylko pomóc w kontaktach z całą machiną państwową, a na pewno nie zaszkodzi" - powiedział.
Polityk PiS jest zdania, że b. premier ma dużą wiedzę, ale - jak zaznaczył - o tym, czy jego kwalifikacje będą wystarczające, zadecyduje rada nadzorcza banku. "Wierzę, że Marcinkiewicz, decydując się na kandydowanie, ma tego świadomość i ma predyspozycje do pełnienia tej funkcji" - dodał.
(PAP)