Kraczkowski: Nie powinniśmy obrażać się na Rosję

(Marek Druś)
17-08-2006, 07:10

Róbmy swoje, ale nie drażnijmy tygrysa — tak o kwestii bezpieczeństwa energetycznego i relacjach z Rosją mówi Maks Kraczkowski, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki, poseł PiS.

Róbmy swoje, ale nie drażnijmy tygrysa — tak o kwestii bezpieczeństwa energetycznego i relacjach z Rosją mówi Maks Kraczkowski, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki, poseł PiS.

Budowa gazowego rurociągu północnego omijającego Polskę czy wstrzymanie dostaw ropy naftowej do litewskiej rafinerii w Możejkach pokazały, jak ważne jest przyspieszenie prac nad zapewnieniem Polsce bezpieczeństwa energetycznego. Realizacja tego celu stała się dla rządzącej koalicji sztandarowym hasłem. I na razie pozostaje jedynie w sferze głośnych zapowiedzi. Zaczynają sobie z tego zdawać sprawę nawet politycy Prawa i Sprawiedliwości.

— Dyskusja na ten temat trwa długo. Najwyższy więc czas na konkluzje. Mamy przygotowane już rozwiązania dla elektroenergetyki. Na przełomie sierpnia i września rząd przyjmie zapewne strategię dla sektora naftowego. W najbliższych miesiącach powinniśmy też otrzymać kompleksowy program bezpieczeństwa energetycznego kraju — mówi Maks Kraczkowski, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki.

Sceptycyzm wskazany

Przedłużanie się tej dyskusji ma swoje przyczyny. To proces skomplikowany i najeżony wieloma zasadzkami na styku polityki i ekonomii. Pierwsza kwestia to konieczność dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych. I tu pojawiają się pierwsze obawy.

— Do wszystkich projektów, które mogą Polsce zapewnić alternatywne źródła energii, musimy podejść z dużą dozą ostrożności. Budowa gazoportu, szacowana na 400-500 mln USD, z ekonomicznego punktu widzenia będzie mało efektywna, w związku z niewielkim planowanym importem gazu tą drogą. Także realizacja rurociągu gazowego z Norwegii jest bardzo skomplikowana i może potrwać przez wiele lat. Kuszącym tematem — choć jego realizacja może zająć kilka lat — pozostaje energetyka jądrowa — mówi Maks Kraczkowski.

Jego zdaniem, podobna ostrożność w formułowaniu sądów powinna cechować polityków i ekonomistów przy ocenie projektów naftowych. Dotyczy to głównie planowanego przedłużenia do Polski ukraińskiego rurociągu Odessa —Brody. Dyskusja nad skierowaniem do Polski kaspijskiej ropy jako alternatywy dla surowca rosyjskiego trwa od wielu lat. Na razie płynie nim ropa rosyjska, i to w odwrotnym kierunku.

— Temat jest bardzo interesujący, ale wiele środowisk obawia się, że jego realizacja może być bardzo oddalona w czasie — zaznacza przewodniczący Kraczkowski.

Bez rewolucji

Według naszego rozmówcy, należy bardzo uważać, by nie narażać na szwank naszych stosunków z Rosją. Temat dywersyfikacji działa na naszego sąsiada ze wschodu jak płachta na byka. A przecież nie chodzi o to, byśmy sami stanęli oko w oko z problemem przerwanych dostaw.

— Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i z góry wykluczać ze współpracy jednego z dostawców. Nie powinniśmy sobie pozwolić na konflikt z Rosją. To się nam nie opłaca — twierdzi Maks Kraczkowski.

Zaraz jednak dodaje, że nie ma mowy o kapitulacji.

— Musimy wypracować taką pozycję, by zaopatrywać się gdzie indziej. Nawet jeśli będzie to więcej kosztowało. Nie powiem tu nic nowego — bezpieczeństwo energetyczne musi kosztować. Rosjanie zdają się jednak coraz bardziej rozumieć względy ekonomiczne i sądzę, że nie będzie im się po prostu opłacało wstrzymywać w przyszłości dostaw — twierdzi poseł PiS.

Niestety. Nie podaje gotowej recepty, jak rozwiązać ten skomplikowany pat w stosunkach z Rosją.

Własność to podstawa

Kwestie energetyczne zajmą także ważne miejsce w przygotowywanej przez rząd ustawie o bezpieczeństwie narodowym. Kilka tygodni temu premier Kaczyński mówił, że w sytuacjach zagrożenia polskich spółek państwo powinno mieć prawo przymusowego wykupu z rąk prywatnych.

— Na rozwiązania takie pozwalają zapisy ONZ-owskich praw człowieka. Nie stoją one także w sprzeczności z konstytucją. Taki dokument dawałby państwu możliwość szybkiej reakcji w sytuacjach kryzysowych — twierdzi Maks Kraczkowski.

Jakich?

— Na przykład w sytuacji, gdyby spółki z sektora naftowego były zagrożone wrogim przejęciem lub podpisywały umowy szkodzące bezpieczeństwu energetycznemu kraju — podkreśla polityk PiS.

Dodaje jednak, że podczas prac nad ustawą należy pamiętać o zagranicznych doświadczeniach.

— Włosi chcieli ograniczyć ruchy kapitałowe w branży energetycznej. Przyjęte rozwiązania zostały jednak zaskarżone do Trybunału Europejskiego i nie weszły w życie. Należy to mieć na uwadze — oznajmia Maks Kraczkowski

Podkreśla także, że obawy prywatnych inwestorów są bezpodstawne. Nie będzie to dążenie do nacjonalizacji majątku.

— Wszyscy mogą spać spokojnie. Nie będzie podważania zasad wolnego rynku. Już niedługo inwestorzy się o tym przekonają. Oczekuję, że po wakacjach projekt ustawy trafi do konsultacji do sejmowych komisji — zapewnia szef sejmowej Komisji Gospodarki.

Pytania Pulsu

Jak Polska powinna zabezpieczyć swoje interesy energetyczne?

Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych

- Powinniśmy zabiegać o pozyskanie nowych dostawców surowców energetycznych. Nie oznacza to, że mamy zrezygnować ze współpracy z Rosją. Jest to nasz strategiczny partner, więc musimy się liczyć z jego zachowaniem. Z drugiej strony jednak to właśnie poprzez pozyskanie nowych partnerów będziemy mogli uzyskać pewną przewagę w negocjacjach z Rosjanami.

Jakie będą konsekwencje wprowadzenia ustawy o bezpieczeństwie narodowym?

Witold Ozimski, prezes firmy BM Reflex, monitorującej rynek paliw

- Zabezpieczenie żywotnych interesów państwa polskiego jest jak najbardziej uzasadnione. Jednak forma i sposób działania rządu budzą kontrowersje. Od ponad 15 lat budujemy demokrację i mechanizmy rynkowe w naszym kraju. One też powinny ułatwić działanie w sytuacji zagrożenia wrogim przejęciem. Spółki mają swoje zarządy, nad nimi nadzór sprawują rady. Państwo i tak ma kontrolę nad wieloma spółkami z branży poprzez rady. Ten system z pewnością może ułatwić tworzenie odpowiednich mechanizmów obronnych. I nie potrzeba tego załatwiać poprzez tworzenie nadzwyczajnych ustaw czy dekretów. To budzi niepokój.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Kraczkowski: Nie powinniśmy obrażać się na Rosję