Krajobraz bez wielkiego formatu

Szefowa podkomisji ds. ustawy krajobrazowej chce uchwalić ją szybko. Ale ma sporo oponentów.

We wtorek ruszą prace podkomisji, której zadaniem będzie rozpatrzenie prezydenckiego projektu tzw. ustawy krajobrazowej (czyli projektu zmian w kilku ustawach). Szefowa podkomisji — Iwona Śledzińska-Katarasińska z Platformy Obywatelskiej, jest bardzo zmotywowana.

— Na początek musimy ustalić kalendarz prac, ale od razu mogę zaznaczyć, że mam zamiar doprowadzić do uchwalenia tej ustawy. Jeśli komuś zależy na przeciąganiuprac tak, by minęła kadencja sejmu, to niech się zastanowi, czy chce przy tym dokumencie pracować — ostrzega Iwona Śledzińska-Katarasińska. Ale gładko nie pójdzie. Szefowa podkomisji przyznaje, że tematyka jest trudna, a opinie na temat projektu płyną do niej szerokim strumieniem.

— Od firm przesyłających prąd, firm wiatrowych, a także z branży reklamowej, choć ta ostatnia nie mówi jednym głosem — zauważa Iwona Śledzińska-Katarasińska. Cieszą się specjaliści od billboardów, a protestują firmy specjalizujące się w reklamie wielkoformatowej, które znajdą się na cenzurowanym. Wartość tego segmentu rynku szacuje się na 100 mln zł. Jeśli zniknie — pieniądze mogą przepłynąć do billboardów.

— Mamy wiele zastrzeżeń do projektu ustawy, zarówno technicznych, jak i fundamentalnych. Obawiamy się, że nowe przepisy unicestwią branżę reklamy wielkoformatowej, a co za tym idzie — kluczowe źródło finansowania modernizacji kamienic w dużych miastach. Uważamy też, że w projekcie jest wiele niedopowiedzeń, obejmujących choćby definicję szyldu — uważa Marcin Schoen, współwłaściciel krakowskiej spółki Street Media, a jednocześnie szef Izby Gospodarczej Reklamy Wielkoformatowej.

Z uwagami występuje też Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW). Uważa m.in., że zmiany godzą w prawa nabyte inwestorów,

bo nie ma w nich odpowiednich przepisów przejściowych.

„Inwestor, nawet jeśli zgodnie z prawem uzyskał decyzję administracyjną lub zlokalizował swoją inwestycję w miejscowym planie w oparciu o dotychczasowe przepisy, ostatecznie nie będzie miał możliwości realizacji inwestycji na jej końcowym etapie z powodu niezgodności planu lub warunków zabudowy z nowymi przepisami” — napisało PSEW w opinii do projektu.

Poza tym, zdaniem wiatrowców, ustawa przesadnie ogranicza kompetencje planistyczne gmin, które zostaną zupełnie pozbawione wpływu na ochronę krajobrazu na własnych terenach, co może się okazać niezgodne z konstytucją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Krajobraz bez wielkiego formatu