Krajobraz po fuzji

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 14-01-2009, 00:00

Przejęcie Prokomu przez Asseco Polska to najważniejsze wydarzenie w polskiej informatyce w 2008 roku. Powstał gigant.

rok 2008 Asseco i Prokom

Przejęcie Prokomu przez Asseco Polska to najważniejsze wydarzenie w polskiej informatyce w 2008 roku. Powstał gigant.

1 kwietnia 2008 roku Sąd Rejonowy w Rzeszowie zarejestrował połączenie spółek Prokom i Asseco Polska. Tym samym stolicę polskiej informatyki przeniesiono z Gdyni do Rzeszowa.

— Wyłonił się największy krajowy podmiot działający w branży informatycznej i jeden z największych w Europie. Potencjał połączonych firm pozwala na realizację największych i najbardziej prestiżowych kontraktów. Zwiększył się też ich dostęp do obcych źródeł finansowania, co umożliwia zarówno finansowanie realizowanych kontraktów, jak również dalszą rozbudowę grupy kapitałowej — komentuje Tomasz Binkiewicz, dyrektor wydziału analiz Domu Maklerskiego BOŚ.

Był sobie Prokom

Prokom Software był najbardziej znaną polską firmą informatyczną, fundamentem fortuny Ryszarda Krauzego. Powstał pod koniec lat 80. i zajął się produkcją oraz sprzedażą oprogramowania rachunkowo-księgowego, a później także budową sieci komputerowych. Spółka była jednak najbardziej znana z obsługi wielkich krajowych projektów dla instytucji publicznych. Wśród nich znalazła się informatyzacja ZUS. Kontrakt o wartości ponad miliard złotych. A Prokom pracował jeszcze dla PZU, Najwyższej Izby Kontroli czy Poczty Polskiej. Na giełdzie zadebiutował w 1998 roku. Znajdował się w indeksie WIG 20.

Asseco Polska mniej angażowało uwagę mediów. Spółka Adama Górala, który biznesową karierę rozpoczął od produkcji ketchupu, powstała w 1989 roku jako Comp Rzeszów. Produkowała głównie oprogramowanie dla banków spółdzielczych, później poszerzała asortyment. Na giełdzie zadebiutowała w 2004 roku. W 2005 roku zmieniła nazwę na Asseco.

W 2007 roku połączyła się z Softbankiem, spółką z grupy Prokom. Ledwo przebrzmiały echa tej fuzji, wybuchła kolejna bomba. Krauze, wokół którego narosło wiele kontrowersji związanych z jego udziałem w tzw. aferze gruntowej, zdecydował, że sprzeda Prokom spółce Adama Górala. Cena za wszystkie akcje należące do niego i do Prokom Investments wynosiła 580 mln zł. Na początku kwietnia 2008 roku Prokom Software zniknął z giełdy.

— Jestem głęboko przekonany, że fuzja Asseco Polska i Prokom Software przyniesie wymierne korzyści akcjonariuszom, inwestorom, klientom, partnerom i pracownikom obu spółek, a zarządowi Asseco Polska wiele satysfakcji z prowadzenia jednej z największych firm informatycznych w Europie — mówił z entuzjazmem Adam Góral, prezes Asseco Polska.

Rok po transakcji

Jak wygląda sytuacja w Asseco Polska niemal rok po transakcji? Asseco jest potężną spółką. Jej kapitalizacja to 3,5 mld złotych. W skład grupy kapitałowej Asseco wchodzą inne spółki, w tym giełdowe, m.in. Asseco Business Solutions, Asseco Slovakia, ABG, Asseco Germany oraz Asseco South Eastern Europe.

Asseco zachowało swych dotychczasowych klientów z sektora finansowego oraz klientów Prokomu, m.in. ZUS. Wśród zalet wymienia się także dostęp do zasobów ludzkich Prokomu i kompetencji, które wypracował. Dzięki temu rzeszowska spółka może się starać o projekty, które wcześniej pozostawały dla niej niedostępne.

— Fuzja idealnie się wpisuje w jedną z najwyraźniejszych tendencji ostatnich lat — stopniową konsolidację polskiego sektora IT. Na początku chodziło głównie o przejmowanie przez największych integratorów firm lokalnych, często niszowych, wyspecjalizowanych w rozwiązaniach informatycznych dla konkretnych sektorów gospodarki i typów przedsiębiorstw. Swego czasu mówiło się nawet w branży, że polskie firmy IT dokonują zakupów na zapas, i trochę tak było, ale z drugiej strony, konkurencja niejako wymuszała działanie z wyprzedzeniem — opowiada Paweł Olszynka z firmy badawczej PMR.

Eksperci zwracają uwagę na to, że fuzja tak dużych podmiotów jest procesem niezwykle skomplikowanym i kosztownym. Wymaga działań, które ujednolicą kulturę korporacyjną i uproszczą strukturę organizacyjną, by wyeliminować dublujące się jednostki oraz poprawić efektywność.

— Z tego względu, zanim pojawią się finansowe rezultaty synergii, w pierwszych miesiącach po fuzji często powstają dodatkowe koszty związane z wewnętrzną restrukturyzacją. Wydaje się, że tak też było w tym przypadku. Wyniki finansowe osiągnięte przez połączony podmiot w okresie od kwietnia do końca września 2008 roku wydają się nieco rozczarowujące, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych zapowiedzi. Należy jednak pamiętać, że okres, jaki upłynął od momentu połączenia, jest zbyt krótki, by w pełni mogły się ujawnić finansowe skutki synergii — podkreśla Tomasz Binkiewicz.

W związku z restrukturyzacją zwolniono w Asseco niemal 200 osób.

— Cięcia były najbardziej bolesne w back office. Nie jest tajemnicą, że całą księgowość przeniesiono do Rzeszowa, gdzie znajduje się nasze centrum kompetencyjne w tym obszarze — mówi Piotr Jeleński, wiceprezes Asseco Polska.

Optymalizacja wydatków w firmie przyniosła oszczędności wysokości 79 mln zł.

Na giełdzie spokój

Fuzja niespecjalnie wpłynęła na kurs informatycznego giganta. Niewielkie spadki obserwowano na przełomie września i października, kiedy po raz pierwszy ujawniono informację o planowanym połączeniu. Akcjonariusze bali się, że Adam Góral przepłaci za akcje Prokomu. Jak się okazało, niesłusznie.

— Połączenie Asseco Polska z Prokomem nie przyczyniło się do wzrostu notowań spółki. W ubiegłym roku kurs akcji miał tendencje spadkowe. Jednakże w tym wypadku wydaje się zasadna teza, iż spadek kursu nie był negatywną reakcją na proces połączenia czy brak wyników fuzji, lecz spowodowała go raczej bessa na rynku. Spadek kursu Asseco Polska z 2008 roku był mniejszy niż spadek wartości WIG w tym samym okresie — wskazuje Tomasz Binkiewicz.

Dodatkowo na niekorzyść spółki działa spowolnienie gospodarcze, którego mało kto się spodziewał w momencie podejmowania decyzji o połączeniu.

— Wydaje się jednak, że skutecznie przeprowadzony proces restrukturyzacji powinien się przyczynić do powstania podmiotu dużo lepiej przygotowanego do działania w warunkach kryzysu gospodarczego — sumuje Tomasz Binkiewicz.

Wojciech Chmielarz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu