Nowojorska SoHo czy brytyjskie Docklands to kolebki zapoczątkowanej w latach 60. XX wieku mody na lofty.
Choć na świecie lofty — nowoczesne mieszkania w dawnych fabrykach, poprzemysłowych budynkach, magazynach, halach, a nawet wojskowych koszarach — mają już kilkudziesięcioletnią tradycję, to w Polsce pojawiły się stosunkowo niedawno. Pierwszy — tzw. Bolko Loft — powstał w 2002 r. w dawnej fabrycznej lampowni na terenie bytomskich Zakładów Górniczo-Hutniczych. Dzisiaj takie lokale można znaleźć m.in. w Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Gliwicach czy nawet w mniejszym Żyrardowie.
Początkowo w Stanach Zjednoczonych lofty zasiedlali ubodzy artyści, którzy, nie mając pieniędzy na kupno "normalnych" mieszkań, adaptowali na swoje potrzeby opuszczone fabryki. Dziś za luksus mieszkania w odremontowanej przędzalni, szwalni czy innym zakładzie przemysłowym trzeba niejednokrotnie słono zapłacić.
Niezmiennie charakterystyczne dla loftów pozostają niezwykły klimat i nietypowa aranżacja wnętrz. Nie ma w nich tradycyjnego, sztywnego podziału pomieszczeń. Zastępuje go duża, otwarta przestrzeń. Kluczowym elementem są ogromne okna. Z jednej strony — optycznie zwiększają pomieszczenia, a z drugiej — wypełniają je światłem dziennym. We wnętrzach stylizowanych na postindustrialne szczególną rolę odgrywają elementy ze stali i szkła. Ciężkie kolumny, metalowe poręcze, schody i blaty podkreślają charakter miejsca.
Łódź dała przykład
Jedną z pierwszych takich inwestycji w Polsce była rozpoczęta w 2006 r. przez Opal Property Developments budowa Loftów u Scheiblera w Łodzi. Po czterech latach (budowa zakończyła się w maju 2010 r.) w pofabrycznym kompleksie Karola Schei-blera powstało 421 loftów, jedno-, dwu- i trzypoziomowych (od 40 do ponad 200 mkw.).
— Największymi amatorami loftów są ludzie, którzy chcą mieszkać na otwartych powierzchniach i nie obawiają się niestandardowych rozwiązań w urządzaniu wnętrz. To często pasjonaci architektury, doceniający wartość historyczną budynku, wysiłek włożony w rewitalizację i szukający miejsca "z duszą". Wśród właścicieli loftów można znaleźć także artystów, którzy kupili lokale z zamiarem przeznaczenia ich na pracownie, np. studia fotograficzne. Lofty kupowane w celach inwestycyjnych są dzisiaj w większości wynajęte — wyjaśnia Dorota Urawska, menedżer ds. marketingu i PR w Opal Property Development.
W sąsiedztwie Loftów u Scheiblera spółka Arche buduje Tobaco Park przy ul. Kopernika. Wzniesiona tam w XIX wieku Fabryka Wyrobów Wełnianych Karola Kretschmera została potem zaadaptowana przez Polski Monopol Tytoniowy na wytwórnię papierosów. Atmosfera typowej fabryki włókienniczej została przemieszana z klimatem fabryki papierosów. Elementy architektoniczne, materiały budowlane i świetnie zachowane konstrukcje metalowe obu fabryk w zrewitalizowanych budynkach wyeksponowano. Deweloper zaprojektował tam 59 loftów jedno- i dwupoziomowych o powierzchni od 36 do 182 mkw.
Stołeczna różnorodność
Ponieważ nie każdemu odpowiada bardzo surowy klimat tradycyjnych loftów, deweloperzy coraz łaskawszym okiem spoglądają na inwestycje typu sof-loft. Pierwszym takim projektem są warszawskie lofty Woronicza Qbik, budowane przez Ghelamco. Idea soft-loftów polega na stworzeniu budynków o charakterze i trendach aranżacyjnych takich samych jak przy zwykłych loftach, ale z tą różnicą, że mieszkania lub całe osiedla buduje się od podstaw. Kompleks na warszawskim Służewcu Przemysłowym będzie się składał z czterech budynków o różnych wysokościach: jedenasto-, dziesięcio-, ośmio- i sześciopiętrowego. Będzie w nich 350 mieszkań, w tym 183 dwupoziomowe.
— Takie projekty zapewniają najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, często niemożliwe do wprowadzenia w tradycyjnych loftach aranżowanych w starych magazynach bądź fabrykach. Woronicza Qbik to przede wszystkim duże, nawet 6-metrowe okna, ogromna przestrzeń, zwłaszcza w mieszkaniach dwupoziomowych, i proste formy. Nabywcy mają zagwarantowany charakterystyczny loftowy klimat i wysoki standard. Ceny zaczynają się od ponad 8 tys. złotych za metr kwadratowy — zachwala Jeroen van der Toolen, dyrektor zarządzający Ghelamco na Europę Środkowo-Wschodnią.
Z kolei Green Development zachęca do zamieszkania w oddalonym o 50 km od Warszawy Żyrardowie. Firma zmienia budynek Nowej Przędzalni z 1913 r. w Lofty de Girarda. W zabytkowych murach powstanie 200 loftów i 30 penthouse’ów.
Marta Sieliwierstow
