Sesja przyniosła początkowo nieznaczną poprawę sytuacji dla szerokiego rynku akcji. Główne indeksy zyskiwały, co było następstwem zwyżki w tym samym czasie w Europie. Jak zwykle, pozostałe indeksy (WIG, sWIG80 oraz mWIG40) zyskały w mniejszym stopniu, natomiast w kolejnych godzinach były
już znacznie słabsze od WIG20.
Dane na temat wzrostu inflacji w strefie euro (do poziomu 4 proc., prognozowano 3,8 proc.) spowodowały, że na GPW przed południem, wzorem największych giełd, rozpoczęło się kształtowanie trendu spadkowego (WIG20 tracił nawet 0,74 proc.). W przypadku największych spółek sytuacja uległa poprawie w kolejnych godzinach (zniżka cen ropy, wzrost futures na indeksy w USA) i pod koniec dnia WIG20 utrzymywał się na poziomie zbliżonym do piątkowego zamknięcia. Wśród największych spółek wyróżniały się przede wszystkim PKO BP (+1,91 proc.), CEZ (+1,73 proc.) i Lotos (+1,92 proc.), którego notowania przez pewien czas były nawet zawieszone. Paliwowa spółka podała, że akcjonariusze na walnym zgromadzeniu nie zgodzili się na wypłatę dywidendy oraz nie zaakceptowali zmian w statucie, które miały umożliwić emisję akcji niemych dla menedżerów firmy.
Przez dłuższy czas na wartości zyskiwały walory TP. Wydaje się, że ma to związek ze zwyżką kursu Netii, która poinformowała o przejęciu Tele2 i w związku z tym spodziewa się pozytywnych skutków finansowych (podwyższono prognozę przychodów do 1,05 mld zł, wobec 0,95 mld zł wcześniej). Na uwagę zasługuje także ponad 7-procentowy wzrost ceny Ruchu w trakcie sesji po decyzji WZA o wypłacie 0,2 zł dywidendy na akcję.
Znaczącym sygnałem stanu koniunktury i braku odporności na złe wiadomości jest nieudany debiut ZA Tarnów. Akcje zadebiutowały z 3,33-procentową stratą, a PDA z 5,7-procentową. Na zamknięciu sytuacja wyglądała jeszcze gorzej i straty akcjonariuszy wyniosły odpowiednio: 18 proc. dla akcji oraz 19,7 proc. dla PDA.
Robert Kurowski