Krajowi inwestorzy czekają na impuls

Waldemar Borowski
opublikowano: 11-02-2009, 00:00

Wtorkową sesję można zaliczyć to tych bez historii. Obie strony rynku zachowywały daleko posuniętą wstrzemięźliwość i wolały odłożyć prawdziwą próbę sił do środy. W bardziej przejrzystym otoczeniu.

Dobra kondycja kupujących, jaka zaznaczyła się w poprzednich dniach w Warszawie, dawała podstawy do podejrzeń o podjęcie z ich strony walki o podtrzymanie pozytywnych nastrojów na GPW. Zagrożeniem były gorsze nastroje, jakie zdominują europejskie parkiety po słabych wynikach banku UBS. Także chęć realizacji zysków z poprzednich czterech sesji wzrostowych potęgowała możliwość wysypu akcji na spółkach z WIG20.

Początek notowań pokrywał się z tym scenariuszem, ale pasywność podaży zwiększyła wyraźnie wiarę popytu w możliwość odparcia ataku. Dzięki temu, po porannych zniżkach sięgających 1,5 proc., nasz najważniejszy indeks bez specjalnych przeszkód skierował się na północ, stając się jednym z najlepszych na kontynencie. Takiemu ruchowi pomagało uspokojenie notowań polskiej waluty. Na wyciąganie zbyt optymistycznych wniosków o powrocie złotówki do trendu wzrostowego jest za wcześnie. Trudno spodziewać się nagłego złożenia broni przez graczy zainteresowanych jej spadkiem. Prawdopodobnie będziemy jeszcze świadkami nagłych zawirowań, jednak poprawa na rynkach akcji odciąga uwagę od takich inwestycji, a to w dłuższym horyzoncie powinno wspomagać warszawski parkiet, na zasadzie sprzężenia zwrotnego.

Popołudniową poprawę nastrojów zawdzięczaliśmy przede wszystkim bankom. Zarówno Pekao, jak i PKO BP przekroczył zieloną linię. Jeśli plan wsparcia, czy też jak niektórzy sądzą plan uzdrowienia systemu finansowego, przedstawiony we wtorek wieczorem przez Timothy Geithner’a, zostanie ciepło przyjęty przez inwestorów z Wall Street, to nastrój wokół tej branży może się znacząco poprawić.

Znacznie gorzej wiodło się lubińskiemu kombinatowi. Intensywne zwyżki KGHM na ostatnich sesjach musiały sprowokować akcjonariuszy do realizowania zysków. Takiemu zachowaniu pomagało też przerwanie wzrostowej passy miedzi, która zasłużyła sobie na odpoczynek. Nie neguje to jednak możliwości wzrostowych, jakie ma ta spółka. Chiny nadal bardzo interesują się metalami i spółkami górniczymi.

Gwiazdą dzisiejszych notowań wśród blue chipów okazał się Bioton. Wiadomość o możliwości sprzedaży dwóch zakładów produkcyjnych (w Rosji i Izraelu) poderwała jego wycenę, którą wspierał bardzo wysoki wolumen. Biotechnologiczna spółka dostała jednak zadyszki na zakończeniu sesji.

Schłodzenie nastrojów nastąpiło przed otwarciem handlu na Wall Street. Popyt nie zamierzał ustępować i dzięki temu WIG20 zakończył sesję niewielką zwyżką o 0,37 proc. Wśród blue chipów największym zakresem wzrostów pochwalić się mógł Cersanit i GTC.

Waldemar Borowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy