KrakChemia traci na kredytach

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 13-05-1999, 00:00

KrakChemia traci na kredytach

Pierwszy kwartał roku nie był dobry dla krakowskiej KrakChemii. Mimo że spółka zanotowała ponad 15-proc. wzrost przychodów ze sprzedaży w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, poniosła przy tym jednak blisko 2,3 mln zł straty netto. Być może, pod rządami nowego prezesa, uda się jej pokonać obecne trudności i wyjść na prostą.

JAK POWIEDZIAŁ Andrzej Sabatowski, rzecznik prasowy KrakChemii, słaby początek roku to rezultat wzrostu kosztów kredytów.

SPÓŁKA zmuszona była zaciągnąć zobowiązania denominowane w walutach obcych pod budowę nowych obiektów. Gwałtowny wzrost kursu dolara i marki na początku roku doprowadził do zwiększenia obciążeń, których nie dało się zrekompensować większą sprzedażą — tłumaczy rzecznik KrakChemii.

DRUGĄ przyczyną była niższa sprzedaż sklepów sieci Dom-Hobby-Ogród, która jednak wynikała przede wszystkim ze specyfiki oferowanego asortymentu cechującego się dużą sezonowością.

WYNIK TEN powinien ulec poprawie w kolejnych miesiącach. Dlatego też należy oczekiwać poprawy rezultatów z bezpośredniej działalności — mówi jeden z pytanych analityków.

W UBIEGŁYM roku krakowska spółka osiągnęła przychody ze sprzedaży w kwocie 165,9 mln zł. W porównaniu z rokiem 1997 dało to prawie 112-proc. dynamikę wzrostu. Jej wysokość zbliżona była do poziomu z lat 97/96, kiedy to wyniosła 114 proc. Biorąc pod uwagę stopę inflacji, wyniki te nie są zbyt spektakularne, choć mogą wskazywać na dość stabilny rozwój spółki. Zwłaszcza że notowano przy tym systematyczny wzrost zysku operacyjnego. Jego wartość w roku ubiegłym wyniosła 5,44 mln zł, gdy rok wcześniej było to 4,6 mln zł. W 1998 roku zysk przed opodatkowaniem już jednak znacząco odbiegał od notowanych wcześniej i zamknął się kwotą zaledwie 320 tys. zł. W porównaniu z rokiem 1997 oznaczało to ponad 90-proc. spadek. Podobnie ma się sprawa z wynikiem finansowym netto, którego wartość obniżyła się o 82 proc. Te słabe wyniki nie spowodowały jednak negatywnej dla spółki reakcji giełdy. Do połowy kwietnia kurs KrakChemii utrzymywał się przez kilka miesięcy w silnym trendzie horyzontalnym, oscylując w wąskim przedziale od 3,8 do 5 zł. Dopiero gwałtowne zakupy akcji spółki, jakie miały miejsce około miesiąca temu, doprowadziły do silnego wybicia kursu do poziomu bliskiego 7 złotym. Następnie nastąpiła lekka korekta, w wyniku której odnotowano spadek ceny walorów spółki do 6 zł. Kolejne sesje przyniosły jednak ponowny wzrost kursu.

WALORY KrakChemii od dawna należą do najbardziej ulubionych w portfelach giełdowych spekulantów. W obrocie giełdowym znajduje się niewiele ponad 2,6 mln akcji spółki, co uwzględniając obecną cenę akcji, jak można zauważyć, umożliwia dosyć łatwe sterowanie kursem — stwierdza giełdowy analityk.

SPODZIEWA SIĘ on, że cena walorów spółki w dalszym ciągu będzie poddawana silnym wahaniom, co jest skutkiem walki o przejęcie władzy nad spółką. Rozpoczęła się ona w momencie, kiedy nowi akcjonariusze spółki złożyli wniosek o zwołanie NWZA, które miało między innymi zająć się wyborami nowej rady nadzorczej. Stary zarząd Krak-Chemi nie przychylił się jednak do tego wniosku, czego wynikiem były ostre tarcia o przejęcie kontroli nad spółką. Po jednej stronie stanęli państwo Skrobowscy i Maria Altendorf-Pszon, po drugiej zaś starzy udziałowcy Alicja Gocman i Henryk Kuśnierz.

KWIETNIOWE zakupy były dobrym przykładem na próby przejęcia spółki, co zresztą zostało zdyskontowane przez giełdowych graczy. Wystarczyły bowiem ruchy w akcjonariacie, by z miejsca znalazło to odzwierciedlenie w giełdowej wycenie — dodaje analityk.

NOWA strategia KrakChemii zakłada odejście od dotychczasowej działalności, którą był hurtowy i detaliczny obrót wyrobami chemicznymi, i skoncentrowanie się na współpracy z developerami przy budowie nowych centrów handlowo-usługowych pod wynajem. Za przykład może służyć chociażby kontrakt ze spółką Ocean Domy Towarowe na budowę kompleksu handlowo-rozrywkowego w Bielsku-Białej.

NIE WYKLUCZAMY, że w przyszłości będziemy również współpracowali z tą firmą. Na pewno jednak nie będziemy próbowali wychodzić ze swoją działalnością poza południową Polskę — konkluduje Andrzej Sabatowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / KrakChemia traci na kredytach