Krakchemia chce stworzyć sieć supermarketów Alma. Otwarcie od trzech do sześciu placówek pochłonie 34-50 mln zł.
Giełdowa Krakchemia, spółka handlowa z Krakowa, przyjęła nową strategię rozwoju. Firma chce stworzyć sieć supermarketów spożywczych na terenie Małopolski. Planowana jest również zmiana nazwy sieci z Krakchemii na Alma Supermarket, pod którą od końca sierpnia działają już dwie placówki w Krakowie i Tranowie.
— W wariancie ostrożnym w ciągu dwóch-trzech lat otworzymy nowe obiekty w Nowym Targu, Dębicy i Krakowie. W wariancie optymistycznym uruchomimy sześć sklepów — mówi Mariusz Wojdon, wiceprezes Krakchemii.
Koszt uruchomienia trzech pierwszych obiektów ma wynieść 34-35 mln zł. Dodatkowe trzy będą kosztowały razem około 15 mln zł.
— Będziemy rezygnować z drogiej budowy nowych obiektów na rzecz wynajmowania powierzchni. Wkrótce w Krakowie pojawią się nowe możliwości, np. centra handlowe: Nowe Miasto czy Galeria Kazimierzowska. I to właśnie w nich chcielibyśmy pojawić się z naszymi delikatesami — deklaruje Mariusz Wojdon.
Krakchemia ma także market budowlano-wnętrzarski DOM Hobby Ogród.
— To jest dobra branża, ale na razie nie uruchamiamy tego typu obiektów — mówi prezes Wojdon.
Ubiegły rok Krakchemia zamknęła zyskiem netto 3,2 mln zł przy przychodach sięgających 156,1 mln zł. Mariusz Wojdon uchyla się od podania prognoz na ten rok.
— Sądzimy, że wynik nie będzie gorszy niż w 2002 r. — ucina.
Chętniej mówi o dalszych planach dotyczących wzrostu sprzedaży po otwarciu nowych placówek.
— W wariancie minimum nasze obroty powinny osiągnąć w 2005 r. poziom około 300 mln zł. W przypadku oddania sześciu obiektów wyniosą 420 mln zł — deklaruje.
Obecny poziom zadłużenia Krakchemii wynosi 25 mln zł.