Krakus chce dosiąść się do gigantów

  • Marta Bellon
opublikowano: 05-05-2015, 00:00

POMYSŁ NA BIZNES: Dominik Kasztelaniec wchodzi na rynek rezerwacji restauracyjnych, na którym powoli robi się ciasno. I powalczy nie o jedną, ale o dwie grupy klientów

147 mln zł — to szacowana wartość polskiego rynku zamówień jedzenia przez internet. 350 mln USD to natomiast dofinansowanie, jakie otrzymała od inwestorów firma Delivery Hero — właściciel portali, przez które można zamawiać posiłki z knajp w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Indiach czy Chinach, w tym polskiego PizzaPortal — głównego rozgrywającego na polskim podwórku zamówień online.

Prowadzę rozmowy z najlepszymi lokalami w Warszawie, możliwość rezerwacji stolików w stolicy chcielibyśmy zaoferować internautom nie później niż w lipcu — zapowiada Dominik Kasztelaniec, założyciel Gastrobooking.pl.
Zobacz więcej

NIE TYLKO KRAKÓW:

Prowadzę rozmowy z najlepszymi lokalami w Warszawie, możliwość rezerwacji stolików w stolicy chcielibyśmy zaoferować internautom nie później niż w lipcu — zapowiada Dominik Kasztelaniec, założyciel Gastrobooking.pl. Tomasz Gotfryd

Stolik na zamówienie

Internet i restauracje idą w parze, bo większość klientów restauracji to internauci, którzy coraz częściej poszukują rozwiązań ułatwiających im życie. Naprzeciw wychodzi im Dominik Kasztelaniec, twórca platformy Gastrobooking.pl, za pośrednictwem której online można zamawiać stoliki w restauracjach. Serwis, do którego wkrótce dołączy aplikacja na smartfony, pozwala w szybki sposób zarezerwować stolik w lokalu w czasie rzeczywistym. Na razie w Krakowie, ale jeśli młodemu przedsiębiorcy uda się zwabić inwestora — będzie to możliwe w największych i najbardziej popularnych wśród turystów miastach Polski. Dodatkową zachętą do korzystania z platformy ma być nie tylko wygoda i oszczędność czasu, ale rzetelne opinie i rekomendacje czy różnego rodzaju promocje. Na przykład ta, w ramach której każdy użytkownik korzystający aktywnie z portalu może zbierać punkty i wymieniać je później na vouchery do zrealizowania w ulubionym miejscu. To oferta Gastrobooking dla wygłodniałych klientów. Ale Dominik Kasztelaniec ma też drugą grupę docelową — właścicieli i menedżerów restauracji. Bije się o nich z globalnym graczem — stworzonym przez Niemców serwisem Quandoo, który operuje już w kilkunastu krajach, i polskim Stoliczku.pl, obecnym na rynku od czterech lat.

— Quandoo to oczywiście globalny projekt z dużym budżetem. Ale Gastrobooking w porównaniu z nim jest dużo bardziej konkurencyjny. Restauratorom proponuję przede wszystkim atrakcyjniejszy sposób rozliczenia i elastyczne podejście. Bez stałych opłat, bazujący tylko na prowizji od wysokości rachunku. Standardowa prowizja w gastronomii to ok. 10-15 proc. Nasza oferta to 8-12 proc. w zależności od długości trwania umowy — wyjaśnia Dominik Kasztelaniec.

Właścicielom knajp proponuje poza tym system do zarządzania restauracjami i monitorowania ruchu. System dostarcza również informacji na temat historii rezerwacji danego użytkownika, pozwala adresować do konkretnych osób promocje i rabaty na posiłek w restauracji.

Liczby pokażą więcej

Dominik Kasztelaniec uważa, że branża gastronomiczna musi zacząć wykorzystywać nowe technologie i włączyć poważną analitykę w swoje codzienne działania. Umiejętnie wykorzystywane statystyki i dane o użytkownikach są sporą przewagą w walce o klienta.

— Menedżer czy właściciel restauracji, korzystając z panelu Gastrobooking i obsługując go na tablecie, widzi na bieżąco w systemie, że np. przy dwuosobowych rezerwacjach goście wydają 50 zł od osoby i spędzają w restauracji około godziny, czyli średni przychód na osobę w ciągu godziny to jest 50 zł. A przy czteroosobowych rezerwacjach klienci średnio wydają 70 zł na osobę, czyli teoretycznie lepiej, ale spędzają w knajpie ok. dwóch godzin, więc przychód na osobę wynosi 35 zł — o 30 proc. mniej. Na podstawie tych danych można lepiej dostosować ofertę lokalu i np. przetestować promocję dla par — podpowiada właściciel Gastrobooking.pl.

Po Krakowie Warszawa

Według raportu „Polska na Talerzu 2015”, jaki opracował Makro Cash & Carry, 15 proc. Polaków regularnie jada na mieście, a tendencja jest wzrostowa. Przeważająca część tej grupy to mieszkańcy dużych miast i odwiedzający je turyści. Projekt Dominika Kasztelańca jest w początkowej fazie rozwoju. Na razie za pośrednictwem serwisu można zarezerwować stolik w restauracjach krakowskich. Wkrótce do dawnej dołączy obecna stolica, a później pozostałe duże polskie miasta: Trójmiasto, Poznań, Wrocław, Śląsk i Łódź. W dalszej kolejności: Lublin, Bydgoszcz i Zakopane. Prace nad platformą mógł rozpocząć dzięki dofinansowaniu w wysokości 61 tys. zł z programu „Pierwszy biznes — Wsparcie na starcie” — inicjatywy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, realizowanej przez Bank Gospodarstwa Krajowego, i kredytowi preferencyjnemu z Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Młody przedsiębiorca chce jednak znacznie rozbudować system, a do tego potrzebny jest inwestor. Za zdobyty kapitał twórca platformy Gastrobooking.pl chce rozwijać jej możliwości i funkcjonalności oraz udostępnić możliwość rezerwacji stolików w knajpach w kilku miastach jednocześnie. Kolejną wersję serwisu chce przygotować z pomocą restauratorów.

— Chcę poprosić kilku z nich o ocenę dostępnych systemów na rynku, dopytać o opinię, przeanalizować wady tych rozwiązań i przygotować takie, które w 100 proc. spełnią ich oczekiwania.

Docelowo na Gastrobooking mają być dostępne wszystkie funkcjonalności, które internauci znają z innych serwisów związanych z gastronomią — mówi Dominik Kasztelaniec. Chciałby również, aby Gastrobooking.pl było źródłem opinii i rekomendacji.

— O tyle bardziej obiektywnym, że dzielić się nimi będą użytkownicy, którzy rzeczywiście odwiedzili daną restaurację, a nie nieuczciwa konkurencja — zaznacza młody przedsiębiorca. W przyszłości planuje też za pośrednictwem swojej platformy zarządzać rezerwacjami grupowymi i umożliwić klientom płacenie rachunku za pośrednictwem aplikacji.

— To przedsięwzięcie i B2B, i B2C, muszę więc działać dwufalowo — podkreśla Dominik Kasztelaniec.

OKIEM EKSPERTA

Dawid kontra Goliat

JAKUB PROBOLA, lider hub:raum Kraków, akceleratora start-upów Deutsche Telekom

Historia internetu i komputerów jest właściwie historią walki mały vs duży — mam na myśli przede wszystkim Apple’a, który kiedyś walczył z IBM z pozycji słabszego oraz serwisy społecznościowe, takie jak Orkut w Brazylii czy V Kontakte w Rosji, które są obecnie popularniejsze na tamtejszych rynkach niż Facebook. Najlepszym polskim przykładem jest serwis Allegro, który musiał zmierzyć się z eBayem. Allegro było pierwsze na polskim rynku, ale konkurent był ogromny. Za chwilę na nasz rynek może wejść globalny lider sektora rezerwacji — Open Table, i firmy będą musiały zmierzyć się także z jego ofertą. Nie ma gwarancji, że Gastrobooking wyjdzie z pojedynku z Quandoo obronną ręką. Wszystko zależy od szybkości, skuteczności i elastyczności zespołu. Na pewno przewagą może być fakt, że jest to firma lokalna, dzięki czemu może zwiększyć obszar działalności. By Dawid wygrał z Goliatem, Gastrobooking powinien szybko wejść z ofertą do innych miast (na początek przynajmniej 16 wojewódzkich). W ten sposób pokryje większy obszar i zdobędzie znaczącą przewagę. Naturalną drogą będzie też stworzenie aplikacji mobilnej połączonej z programami lojalnościowymi.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy