Krauze na celowniku, ale jego firmy kwitną

Katarzyna Latek
opublikowano: 2007-09-25 07:53

Polityka nadal rzuca cień na grupę Ryszarda Krauzego. Ale nieco krótszy.

31 sierpnia, kiedy okazało się, że prokuratura chce przedstawić Ryszardowi Krauzemu zarzuty, kursy jego spółek zanurkowały. Niepewni przyszłości inwestorzy pozbywali się akcji firm przedsiębiorcy, który popadł w niełaskę rządzących. Aby zatrzymać panikę, Prokom Investments i spółki zależne zapewniały, że działają normalnie i zgodnie z dotychczasową strategią. Ostatnie doniesienia wydają się potwierdzać, że zarządy Polnordu i Petrolinvestu robią swoje. Czy uda im się przełamać złą passę?

— Uważam, że przy ocenie spółek najważniejsze dla inwestorów są wyniki finansowe. Przyszłość firm z grupy Prokomu będzie zależała więc od tego, jakie sprawozdania pokażą oraz jaką zaprezentują strategię — uważa Rafał Salwa, niezależny analityk.

Według niego, kolejnym ważnym czynnikiem, który będzie wpływał na postrzeganie spółek, będzie koniunktura w branży — petrochemicznej w przypadku Petrolinvestu i deweloperskiej — Polnordu.

Czy kłopoty Ryszarda Krauzego przestaną rzucać cień na spółki z grupy? Aż tak dobrze zapewne nie będzie.

— Oczywiście inwestorzy będą bacznie obserwować, co dzieje się z Prokomem. To nieuniknione — mówi Rafał Salwa.

Jednak, jego zdaniem, ważniejsza będzie sytuacja fundamentalna.

Zarządy spółek z grupy Krauzego robią swoje, ale nie odcinają się od inwestora.

— Chcę podkreślić zasługi Ryszarda Krauzego związane z tym przedsięwzięciem. To dzięki niemu mamy pierwszą baryłkę polskiej ropy z Kazachstanu — powiedział wczoraj Paweł Gricuk, prezes Petrolinvestu.