Kreatywna rachunkowość a’la PKP

Eugeniusz Twaróg
18-11-2008, 00:00

Miał być historyczny zysk, a jest jak zawsze

Miał być historyczny zysk, a jest jak zawsze

— strata. I blamaż. Lepiej

było poczekać na audytora.

W kwietniu zarząd PKP zwołał konferencje prasową, z udziałem szefa resortu infrastruktury, żeby ogłosić historyczny komunikat: w 2007 r. kolej znalazła się na plusie. Po chudych, ciężkich latach, kiedy nie dofinansowana, pozostawiona sama sobie firma pokazywała tylko straty, to rzeczywiście było osiągnięcie. Wynik był skromny — 77 mln zł, ale zawsze to jednak plus. W poprzednich latach straty sięgały setek milionów.

Już wtedy smak sukcesu psuł nieco fakt, że wynik udało się zrobić w dużej mierze dzięki jednorazowym transakcjom przeprowadzonym przez jedną ze spółek z grupy — PKP Przewozy Regionalne, które sprzedały tabor i udziały w Kolejach Mazowieckich samorządowi Mazowsza, co pozwoliło zadłużonemu po uszy i wiecznie notującemu stratę przewoźnikowi pokazać zysk — 40 mln zł. Też historyczny. Poprzedni rok PKP PR zakończył na duży minusie — 142 mln zł.

Andrzej Wach pytany przez nas wtedy, czy udało by się wypracować zysk bez one offowej transakcji, odpowiedział, że tak, wynik wyniósłby "zero plus".

Rzeczywistość, a w zasadzie audytor, zweryfikowała jednak optymistyczne zapowiedzi szefa PKP. Nie ma ani plusa, ani zera. Jest minus. I to solidny. Z raportu rocznego grupy wynika, że w 2007 r. strata wyniosła 118 mln zł. Znacznie niższe są też przychody. W kwietniu PKP chwaliły się, że wpływy do kolejowej kasy wzrosły do 11,2 mld zł. Tymczasem, owszem, były wyższe niż rok wcześniej, ale wyniosły 9,4 mld zł.

Michał Wrzosek, rzecznik grupy, tłumaczy, że wiosną PKP podawały szacunkowe wyniki, a poza tym mówiły nie o zysku netto, ale o zysku z działalności gospodarczej. To rzeczywiście dwie różne sprawy, choć podczas kwietniowej konferencji nie zostało to jasno wyartykułowane, o czym świadczą informacje, jakie potem znalazły się w mediach. Mowy w nich nie ma o zysku z działalności gospodarczej. Ale zakładając, że o tę pozycję wyników grupie od początku chodziło, to bardzo trudno dociec, jak kolejarze go wyliczyli. Z raportu rocznego wynika, że PKP na działalności operacyjnej miały 133 mln zł straty, a na działalności finansowej minus 68 mln zł.

— Próbowaliśmy się rozeznać w informacjach podawanych przez kolej. Bezskutecznie. Nie po raz pierwszy okazuje się, że mamy dwa standardy księgowości: międzynarodowe i PKP — kwituje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, który o początku sceptycznie traktował zapowiedzi szefa PKP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kreatywna rachunkowość a’la PKP