Kredyt Bank PBI zmienia zarządy

Artur A. Adamski
opublikowano: 1998-11-27 00:00

KREDYT BANK PBI ZMIENIA ZARZĄDY

Za ostatnimi zmianami w Budimeksie i Animeksie stoi jedna osoba — Stanisław Pacuk

MOCNY CZŁOWIEK: Stanisław Pacuk, prezes KB PBI, za wszelką cenę realizuje swoje pomysły na biznes. fot. Marcin Wegner

Prawdopodobnie dwie ostatnie wolty: w Budimeksie i Animeksie odbyły się przy czynnym współudziale jednego człowieka — Stanisława Pacuka, prezesa Kredyt Banku PBI. O ile rola, jaką pełnił prezes banku przy odwołaniu Grzegorza Tuderka nie jest tajemnicą, o tyle jego wpływu na zmianę zarządu Animexu można się tylko domyślać.

Kredyt Bank PBI, wraz z podmiotami zależnymi, ma ponad 13 proc. akcji Animexu (ponad 10 proc. na WZA). To nie wystarcza do dokonywania zmian na szczycie spółki. Wsparcia KB PBI udzielił największy akcjonariusz mięsnego holdingu — Józef Gierowski (22,4 proc. akcji).

Winna Ameryka

Za przyczynę rozejścia się dróg akcjonariuszy i zarządu Animexu analitycy uważają stosunek do amerykańskiego koncernu Smithfield Foods (9,9 proc. akcji), wymienianego w roli potencjalnego inwestora strategicznego. Za wejściem przedstawiciela Amerykanów do zarządu opowiadało się poprzednie (wymienione w połowie października) kierownictwo Animexu, razem z Witoldem Peretą. Józef Gierowski i Kredyt Bank PBI byli do tego pomysłu nastawieni sceptycznie.

Amerykanie mogą teraz próbować zwiększyć posiadany pakiet. Wezwanie do sprzedaży akcji jest jednak mało prawdopodobne, głównie ze względu na koszty.

Jest jednak także inna droga. Obok trzech największych akcjonariuszy spółki, pakiet 8,92 proc. akcji Animexu posiada Animpol, spółka powstała w trakcie prywatyzacji Animexu. Te papiery są uprzywilejowane na WZA w stosunku 1 do 5, więc Animpol ma 30,2 proc. głosów na walnych zgromadzeniach. Od miesiąca ktoś kupuje uprzywilejowane papiery od pracowników po 10 zł (na giełdzie są warte 6,8 zł).

Smithfield może też zrezygnować z inwestowania w Animex. Wskazywałyby na to ich negocjacje z Agencją Rynku Rolnego o sprzedaży gospodarstwa rolnego, gdzie Smithfield chce hodować wysokomięsną trzodę.

Na rozdrożu

Od tego, jaka będzie kondycja Animexu, zależeć będzie, ile procent rynku spółka opanuje. Poprzedni zarząd zakładał wzięcie do 20 proc. rynku polskiego mięsa czerwonego i drobiowego, w czym mieli dopomóc Amerykanie.

Realizacja mocarstwowych planów wymaga dużych pieniędzy. Na przyszły rok zaplanowano emisję obligacji zamiennych na akcje — na około 70 mln zł.

Jest raczej pewne, że prezes Pereta nie będzie już chciał powrócić na swój niedawny fotel (kontrakt zabrania mu piastowania podobnego stanowiska w konkurencyjnej firmie do 2001 r). Pogłoski o powrocie Witolda Perety pojawiły się wraz z informacjami o przejmowaniu Animexu przez Amerykanów i wsparciu, jakiego udzieliłby Animpol Smithfieldowi.