Kredyt Bank sięga po Rafinerię Jasło

Paweł Janas
opublikowano: 2001-10-01 00:00

Kredyt Bank sięga po Rafinerię Jasło

Mimo że Kredyt Bank wycofał się z udziału w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej, to nie zrezygnował z udziału w projektach naftowych. Bank wybrany latem przez Naftę Polską do negocjacji w sprawie zakupu większościowego pakietu akcji Jasła zakończył proces badania spółki.

Kredyt Bank, który ubiega się o zakup od Nafty Polskiej 75 proc. akcji Rafinerii Jasło, zakończył proces badania spółki.

— W ciągu najbliższych tygodni można spodziewać się złożenia wiążącej oferty. Cała transakcja sprzedaży akcji powinna zostać sfinalizowana w ciągu dwóch, trzech miesięcy — podkreśla źródło zbliżone do procesu prywatyzacji.

To spore zaskoczenie dla rynku. Dużym echem w branży naftowej odbiła się przecież rezygnacja Kredyt Banku z uczestnictwa w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Zgodnie z pierwotną koncepcją bank wraz z Konsorcjum Gdańskim miał zostać mniejszościowym udziałowcem w konsorcjum tworzonym przez Rotch Energy. Jednak przedstawiciele warszawskiej instytucji finansowej uznali brytyjskiego inwestora za mało wiarygodnego partnera — zwłaszcza pod względem możliwości finansowania programu inwestycyjnego Rafinerii Gdańskiej.

Jasło skusiło jednego

Rafineria Jasło — podobnie jak pozostałe rafinerie południowe — nie skusiła najnowocześniejszymi instalacjami do przerobu ropy zbyt wielu inwestorów. Stąd wstępne zainteresowanie udziałem w prywatyzacji zgłosiły w pierwszej połowie tego roku jedynie trzy firmy: PKN Orlen, Rafineria Gdańska oraz Kredyt Bank. Dlaczego Nafta Polska zdecydowała się wybrać bank, a nie inwestora branżowego? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Tylko oferta Kredyt Banku odpowiadała tej koncepcji prywatyzacji, która zakładała sprzedaż Jasła w całości. Pozostali dwaj oferenci przedstawili Nafcie Polskiej propozycje przejęcia wyłącznie wybranych działów rafinerii. Szczególnie atrakcyjnym kąskiem dla obu graczy byłoby przejęcie działu parafin.

Pod górkę

Rafineria Jasło ma jednak sporo problemów. Jeszcze na koniec maja 2001 r. odnotowała 5 mln zł straty. Zarząd przekonywał wówczas, że złej sytuacji finansowej w pierwszych miesiącach roku winne były rozporządzenia ministra finansów, zmniejszające preferencyjne stawki podatku akcyzowego na olej napędowy, produkowany z użyciem komponentów pochodzących z regeneracji olejów przepracowanych.

Zdaniem analityków, pozycję rynkową rafinerii pogarsza też słaba koniunktura w kraju, warunkująca malejącą konsumpcję paliw.

Latem kondycja firmy zaczęła jednak stopniowo się poprawiać. Po siedmiu miesiącach Jasło miało już 1,8 mln zł zysku, a pod koniec sierpnia wzrósł on do 4 mln zł.

— Trzeba pamiętać, że firma wydzieliła kilka spółek zewnętrznych i zrestrukturyzowała zatrudnienie, które zmniejszyło się z 1200 w 1999 r. do 300 osób obecnie. Znaczna część przeszła do wydzielanych podmiotów — zaznacza przedstawiciel Nafty Polskiej.