Kredyt w euro droższy od złotowego?

Expander
opublikowano: 2009-01-14 12:53

Jutro Europejski Bank Centralny najprawdopodobniej obniży stopy procentowe do poziomu 2 proc. Wraz ze stadkiem stóp w strefie euro, coraz większą popularnością zaczynają cieszyć się kredyty hipoteczne w europejskiej walucie. Wynika to - oczywiście - także z faktu, że najpopularniejsze do niedawna kredyty we frankach szwajcarskich stały się trudno dostępne.

Oprocentowanie kredytów w euro wynosi obecnie średnio 5,6 proc. - wynika z analizy Expandera.

Dzisiaj rynkowa stopa procentowa, od której zależy koszt kredytu w euro, wynosi 2,61 proc. W perspektywie najbliższych sześciu miesięcy oczekiwany jest jej spadek do poziomu 1,73 proc., co oznaczałoby obniżenie średniego oprocentowania kredytów w euro do ok. 4,7 proc.

Expander sprawdził, w których bankach można uzyskać kredyt w euro oraz jaki jest poziom marż kredytowych. Osoba, która chce zaciągnąć kredyt w euro na kwotę 300 tys. zł, kupująca mieszkanie o wartości 400 tys. zł, może liczyć na marżę od 1,1 proc. w Deutsche Banku. Ponadto marżę poniżej 2 proc. oferują również banki Pekao i DnB Nord. Natomiast najwyższą marżę - wynoszącą aż 6,77 proc. - proponuje PKO BP.

Wysoka marża (6,2 proc.) dla kredytów w euro obowiązuje również w mBanku i Multibanku - chyba, że klient skorzysta z promocji (wtedy marża wyniesie odpowiednio: 3,1 proc. oraz 3,3 proc.). Rozbieżność w wysokości marż jest więc bardzo duża.

Podejmując dziś decyzję o wyborze waluty kredytu należy pamiętać, że za kilka lat zloty zostanie zastąpiony euro. Wtedy kredyty udzielone w złotych staną się kredytami w euro. Marże kredytowe pozostaną jednak na poziomie przyjętym w umowie kredytowej. W rezultacie osoba, która zaciągnie obecnie kredyt w złotych z marżą wynoszącą 2 proc. za kilka lat będzie spłacała kredyt w euro z taką właśnie marżą. Nie jest więc zbyt rozsądne zaciąganie kredytu w euro z marżą znacznie wyższą niż ta, jaką możemy obecnie uzyskać wybierając kredyt w złotych.

Przyjmijmy pesymistyczne założenie, że euro zostanie wprowadzone w Polsce za pięć lat. Dla uproszczenia wyliczeń załóżmy również, że stopy procentowe w Polsce i w strefie euro oraz kurs euro/złoty pozostaną na obecnym poziomie. 

Osoba, która zaciągnie kredyt w euro na kwotę 200 tys. zł z najniższą dostępną marżą, 1,1 proc. (oprocentowanie kredytu wynosi 3,83 proc.), spłaci po 30 latach w sumie ok. 336,7 tys. zł kapitału i odsetek. Natomiast osoba, która zaciągnie kredyt w euro ze średnią rynkową marżą wynoszącą 2,95 proc. (oprocentowanie kredytu wynosi 5,64 proc.) spłaci w sumie 415,1 tys. zł.

Dla porównania osoba, która zaciągnie kredyt w złotych z marżą 2 proc. (oprocentowanie kredytu wynosi 7,7 proc.) przez pięć lat funkcjonowania złotego spłaci w sumie 85,5 tys. zł. Przez kolejnych 25 lat, kiedy będzie już w naszym kraju funkcjonowało euro, kredytobiorca przy założeniu stałości stóp   
rynkowych spłaci 319 tys. zł. W sumie spłaci więc prawie 405 tys. zł. To mniej, niż wyniosła suma rat kredytu w euro, pamiętajmy jednak o przyjętych założeniach stałości oprocentowania i kursu walutowego.

Wynik obliczenia dowodzi, że zastanawiając się dziś nad wyborem między złotym a euro należy większą wagę przywiązywać do poziomu marż niż obecnego oprocentowania kredytu.

Tekst napisali specjaliści Expandera