Kredyt w euro: Opłacalny, lecz ryzykowny

Emil Szweda, analityk Open Finance
15-01-2009, 17:43

Raty kredytów w euro mogą być obecnie o  ponad 35 proc. niższe niż kredytów złotowych. Nawet po obniżkach stóp w Polsce, będą one niższe o ok. 15 proc. Ale pozostaje ryzyko kursowe.

Zgodnie z oczekiwaniami Europejski Bank Centralny obniżył stopy procentowe o 50 pkt bazowych. Główna stopa wynosi obecnie 2,0 proc., a rynkowa stopa procentowa EURIBOR, która jest podstawą do obliczania oprocentowania kredytów hipotecznych w euro, wyniosła dziś 2,57 proc. Co prawda kredyty w euro nie są dziś powszechnie dostępne na polskim rynku, ale w tych bankach, w których są, w większości przypadków marże oscylują wokół 2,5 pkt proc. – są wyższe niż w przypadku kredytów złotowych (2,0 pkt proc.), lecz niższe niż w przypadku kredytów we frankach (3,5 pkt proc.). Reasumując – można dziś liczyć na kredyt w euro oprocentowany na ok. 5,07 proc., podczas gdy za kredyt w złotych trzeba zapłacić ok. 7,62 proc. (różnica między stopą WIBOR i EURIBOR sięga 300 pkt bazowych; 3 pkt proc.). Oznacza to, że rata kredytu w euro może być niższa o 37 proc. niż kredytu w złotych.

Kredyt w euro: Opłacalny, lecz ryzykownyKredyt w euro: Opłacalny, lecz ryzykowny

Perspektywy

Warto jednak pamiętać, że rynki finansowe spodziewają się dalszego spadku stóp procentowych, zarówno w Narodowym Banku Polskim, jak i w Europejskim Banku Centralnym. W najczęściej wymienianych scenariuszach główna stopa w NBP może obniżyć się w I półroczu do 3,5 proc. (z 5,0 proc. obecnie), a w ECB do 1 proc. (z 2,0 proc. obecnie). Oznaczałoby to, że różnica w rynkowych stopach procentowych spadłaby do 250 pkt bazowych (z 300 obecnie), a różnica w oprocentowaniu z 2,5 do 2,0 pkt proc. W efekcie różnica raty kredytu na korzyść euro spadłaby do 15,5 proc.

Kredyt w euro: Opłacalny, lecz ryzykownyKredyt w euro: Opłacalny, lecz ryzykowny

Ryzyko kursowe

Oczywiście rozważając wybór między kredytem w euro i w złotych należy być świadomym ryzyka kursowego, które można określić jako nieprzeciętnie wysokie w ostatnim czasie. Co prawda dopiero wzrost kursu euro z 4,18 PLN do 6,64 PLN sprawiłby, że rata kredytu w euro zrównałaby się z kredytem w złotych (ale po obniżkach stóp wystarczyłyby do tego wzrost euro o 18 proc. – np. z 4,18 do 4,93 PLN), ale przecież każdy wzrost euro nawet o 10 proc., powoduje wzrost salda zadłużenia o owe 10 proc., co należy mieć na uwadze.
Natomiast w perspektywie wejścia Polski do strefy euro, kredyty we wspólnej walucie prezentują się już dużo bardziej atrakcyjnie. Po pierwsze wprowadzenie złotego do korytarza ERM2 znacznie ustabilizowałoby zapewne notowania naszej waluty (zmniejszając ryzyko kursowe do minimum, bowiem dewaluacja kursu złotego w ERM2 nie jest możliwa, co naturalnie nie wyklucza wahań w wyznaczonym korytarzu). Po drugie przebywając w systemie ERM2 złoty będzie miał spore szanse na umocnienie, po trzecie po samym wejściu do euro odpadnie problem spreadów, co dodatkowo zmniejszy ratę. Dlatego kredyty w euro będą dla Polaków znacznie bezpieczniejsze w momencie, gdy zbliżymy się do strefy na bliżej, niż na same tylko deklaracje.

Szeroko omawiany problem wyższych marż kredytów w euro i złotowych jest problemem łatwym do ominięcia. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby posiadacz kredytu w euro po wejściu Polski do strefy walutowej, zrefinansował swój kredyt na korzystniejszych dla siebie warunkach (z niższą marżą), więc akurat ten argument nie jest najważniejszy przy podejmowaniu decyzji o rodzaju waluty.

Emil Szweda, analityk Open Finance

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, analityk Open Finance

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Kredyt w euro: Opłacalny, lecz ryzykowny