Zaciągając kredyt na mieszkanie w nowym roku, trzeba będzie mieć 15 proc. wkładu własnego, a nie jak dotychczas 10 proc. — Jeszcze w pierwszych dniach grudnia mówiono, że od stycznia banki będą mogły udzielać kredytów posiadaczom minimum 10 proc. wkładu własnego w gotówce. Resztę bank zastąpi ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego. Podobny mechanizm miał działać od 2017 r., kiedy obowiązkowy wkład własny zostanie podniesiony do 20 proc. Te doniesienia ostatnio zdementowała KNF.
W liście rozesłanym do banków można przeczytać, że od 1 stycznia 2016 r. kredytobiorca zamiast 15 proc. wkładu własnego może dysponować 10 proc. w gotówce, jeśli pozostałe 5 proc. przedstawi w formie blokady lub zastawu: pieniędzy na koncie w banku, skarbowych papierów wartościowych lub papierów NBP, pieniędzy zgromadzonych w ramach IKE lub IKZE — wylicza Bartosz Turek z Lion’s Bank. KNF pozwala też uzupełnić gotówkę ubezpieczeniem, ale nie w formie najczęściej dziś stosowanej — banki tytułem
ubezpieczenia niskiego wkładu chętnie podwyższają marżę kredytu. W związku z wprowadzanymi zmianami należy się spodziewać większej liczby chętnych do skorzystania z rządowego programu dopłat Mieszkanie dla młodych, który pozwala na częściowe pokrycie kosztów wkładu własnego. Zwłaszcza, że od września z dopłat mogą korzystać także nabywający mieszkanie z drugiej ręki, a nie jak było od początku funkcjonowania programu tylko kupujący od deweloperów.
— Jeśli tendencja z końca 2015 r. zostanie utrzymana, to możemy się spodziewać, że pula pieniędzy na dopłaty w przyszłym roku zostanie wyczerpana już w lipcu lub wrześniu. Jednak bardziej prawdopodobne wydaje się, że liczba składanych wniosków będzie spadać, a w związku z tym pieniędzy powinno wystarczyć na trochę dłużej. Niemniej wszyscy zainteresowani powinni śledzić wykorzystanie limitu w ciągu roku — mówi Michał Krajkowski, główny analityk w Notus Doradcy Kredytowi.
Poza wymaganym wyższym wkładem własnym w związku z zapowiedziami wprowadzenia od lutego 2016 r. podatku bankowego część banków już podniosła, a inne zapowiedziały podwyżkę marż kredytów. Podatkiem bankowym zostaną obłożone wszystkie aktywa banku przekraczające wartość 4 mld zł.
— Gdyby banki całą kwotę podatku bankowego chciały uwzględnić w odsetkach płaconych przez kredytobiorcę, to marża odsetkowa powinna wzrosnąć o 0,35-0,4 proc. Trzeba jednak pamiętać, że podatek banki będą musiały zapłacić także od kredytów udzielonych wiele lat temu z niższymi marżami, często poniżej 1 punktu procentowego.
Zatem jest pokusa, by nowych kredytobiorców w większym stopniu obciążyć kosztami nowego podatku. W najbliższych tygodniach marże wzrosną jeszcze bardziej niż aktualnie podwyżki o 0,4-0,65 proc. W przyszłym roku kredyty z pewnością nie będą tanie — ocenia Michał Krajkowski.
Mimo wielu zapowiedzianych zmian, które mogą niekorzystnie wpłynąć na popyt na mieszkania, deweloperzy nadal kupują ziemię i biją rekordy uzyskiwanych pozwoleń na budowę. Z najnowszej publikacji GUS wynika, że w listopadzie uzyskali pozwolenia na budowę 7,5 tys. mieszkań. To o 27 proc. więcej niż przed rokiem. Do tego rozpoczęli budowy 8,2 tys. lokali (wzrost o 40,5 proc. r/r). Czy ich prognozy nie są zbyt optymistyczne i czy nie zostaną z niesprzedanymi mieszkaniami, okaże się już za kilka miesięcy.