Kreml obawia się Pokemonów i tworzy własną grę

Katarzyna ŁasicaKatarzyna Łasica
opublikowano: 2016-08-01 11:53

Ponad milion osób w samej Moskwie gra już w Pokemon GO, mobilną grę, która szturmem podbija świat. W przypadku Moskwy ten wynik jest o tyle ciekawy, że gra w Rosji jest na razie niedostępna.

Firma Mobile TeleSystems PJSC szacuje, że w samej rosyjskiej stolicy Pokemony łapie już 1,37 mln osób. To aż siedmiokrotny wzrost w porównaniu do ubiegłego tygodnia.

Na pokemonowym szaleństwie próbują zarobić rosyjscy giganci biznesu. Firma VimpelCom, trzeci pod względem wielkości operator mobilny w kraju, oferuje klientom pomoc w obejściu regionalnych ograniczeń przy instalowaniu aplikacji. Sberbank, największy pożyczkodawca w kraju, posunął się jeszcze dalej. Wykupił bowiem w aplikacji  przedmioty, które wabią Pokemony do 29 placówek banku, licząc na wzrost liczby młodych klientów polujących na bajkowe stwory.

To szaleństwo jest jednak nie w smak rosyjskim władzom. Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Władimira Putina, powiedział w lipcu, że gra w takich miejscach jak Kreml i innych miejscach wymagających szacunku, jest niedopuszczalna. 

Pokemon GO
Kirill Kukhmar/TASS

Co ciekawe, rosyjski rząd zapowiedział plany stworzenia podobnej do Pokemon GO aplikacji mobilnej. Za jej pomocą gracz będzie mógł polować na znane postaci z historii Rosji – jak Iwan Groźny, Aleksander Puszkin czy Juri Gagarin – i następnie będzie mógł zrobić sobie z nimi selfie.