Kręte ścieżki elektronicznego myta

E-opłaty na odcinku A1 Gdańsk – Toruń to melodia przyszłości. Operator rozbuduje bramki, które bilety będą wydawać automatycznie

Wyjeżdżając do Brukseli Elżbieta Bieńkowska, była minister infrastruktury, rekomendowała następcom wdrożenie elektronicznych opłat na autostradach. Zapewniała, że system może ruszyć już w 2016 r., a pierwszym odcinkiem, na którym już w przyszłym roku wypróbuje się jego zalety, będzie odcinek A1 Gdańsk — Toruń. Autostradowi operatorzy obawiają się, że roszady na szczytach władzy opóźnią jednak wdrożenie tego modelu, a nawet przesuną na bliżej nieokreśloną przyszłość.

NIEUSTAJĄCE OBIETNICE:
Zobacz więcej

NIEUSTAJĄCE OBIETNICE:

Drogowi urzędnicy zapowiadają wdrożenie systemu e-myta co najmniej od czterech lat. Zwlekanie grozi kilometrowymi korkami na wielu autostradowych odcinkach. Kierowcy nie mają wyjścia — muszą uzbroić się w cierpliwość. [FOT. FORUM]

Bramki bez guzika…

Gdańsk Transport Company (GTC), koncesjonariusz odcinka znad morza do Torunia, szykuje się więc do inwestycji w bramki, by w przyszłoroczne wakacje podróżni nie musieli stać w korkach.

— Zbudujemy trzy dodatkowe bramki w Nowej Wsi oraz dwie w Rusocinie. Będzie można na nich elastycznie zmieniać organizację ruchu — w zależności od jego natężenia będą obsługiwać albo jadących do Gdańska, albo z niego wracających — wyjaśnia Aleksander Kozłowski, reprezentujący GTC. Ponadto na bramkach zostaną zamontowane urządzenia automatycznie wydające bilety.

— Kiedy kierowca podjedzie do bramki, bilet będzie już wydrukowany. Nie będzie więc wciskał guzika, jedynie zapłaci za przejazd. Dzięki temu zwiększy się przepustowość i znacznie skróci czas oczekiwania na dojazd do bramki — uważa Aleksander Kozłowski. Są to jednak tylko połowiczne rozwiązania, które nie likwidują problemu.

— Zdajemy sobie sprawę z tego, że skuteczne będzie jedynie wdrożenie modelu elektronicznego i nadal bardzo zależy nam na jego budowie. Jednak musimy powiedzieć otwarcie: wprowadzenie opłat elektronicznych jest realne w horyzoncie czasowym, którego nie jesteśmy w stanie określić, a jednocześnie, zgodnie z umową koncesyjną, ze względu na wielkość natężenia ruchu musimy rozbudować punkty poboru opłat — podkreśla Aleksander Kozłowski. W wakacje średni dobowy ruch na A1 sięgał 60 tys. pojazdów, a zdarzało się nawet, że ponad 90 tys. Przy takim

poziomie ruchu GTC musi rozbudować bramki.

— Rezygnacja z rozbudowy możliwa jest tylko wtedy, jeśli zwolni z nas z tego obowiązku minister infrastruktury i rozwoju. Jego akceptacji oraz zmiany umowy koncesyjnej wymaga także ewentualna decyzja o przeznaczeniu funduszy na budowę systemu elektronicznego zamiast na rozbudowę bramek — twierdzi Aleksander Kozłowski.

…na wielu trasach

GTC musi mieć również pewność, że jeśli zainwestuje w e-myto, a na przykład za rok, po wyborach, nowy rząd zmieni zdanie i postanowi wdrożyć inny system, to państwo zwróci mu poniesione koszty. Resort infrastruktury, kierowany przez Marię Wasiak, nie podjął jeszcze oficjalnej decyzji o wprowadzaniu e-myta. Jeśli więc GTC nie rozbuduje obecnego systemu, to w przyszłym roku kierowcy będą stać w równie długich korkach jak w tegoroczne wakacje albo premier... zwolni ich z opłaty.

Były szef rządu na cztery tegoroczne sierpniowe weekendy kazał GTC podnieść szlabany i nie pobierać opłat. Kosztowało to jednak podatników 20 mln zł i wzbudziło wiele kontrowersji, bo kierowcy korzystający z innych płatnych tras poczuli się oszukani. Trudno więc oczekiwać, że premier Ewa Kopacz zdecyduje się na ten krok. GTC uważa, że nawet wówczas, gdy rząd zdecyduje się wdrożyć e-myto, to pieniądze na bramki nie będą wyrzucone w błoto, bo posłużą do instalowania na nich urządzeń naliczających opłaty. Podobnego zdania są inni koncesjonariusze, także rozbudowujący bramki i zainteresowani wdrożeniem e-myta.

— W przypadku odcinka A4 Kraków — Katowice wystarczy wdrożyć system elektroniczny umożliwiający przejazd przez istniejące bramki na zasadzie slow & go [zwolnij i jedź — red.] bez konieczności zatrzymywania się. Jedna lub dwie bramki pozostałyby do obsługi manualnej na potrzeby rzadziej podróżujących lub cudzoziemców — twierdzi Rafał Czechowski, rzecznik Stalexportu Autostrady Małopolskiej, koncesjonariusza A4.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kręte ścieżki elektronicznego myta