Król Obligacji zapowiada ciężki rok

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-01-07 18:59

Wzrost gospodarczy w USA nie przekroczy 3 proc., a strefa euro nie wydostanie się z tarapatów, przewiduje charyzmatyczny zarządzający funduszami obligacji Jeffrey Gundlach.

Dalsze wzmocnienie dolara i hossa na uważanych za najbezpieczniejsze na świecie obligacjach amerykańskiego skarbu – to prognozy na 2015 r., jakie w rozmowie z tygodnikiem Barron's przedstawił Jeffrey Gundlach, założyciel towarzystwa DoubleLine Capital. Ucieczkę inwestorów przed ryzykiem wzmagać będzie słabość w globalnej gospodarce. Wzrost w USA nie przekroczy w tym ani w przyszłym roku 3 proc., do czego przyczynią się silny dolar oraz wynikające z przeceny ropy deflacyjna presja i cięcia w branży naftowej. Jeszcze gorzej powinna radzić sobie gospodarka strefy euro.

- Przed strefą euro piętrzą się problemy. Europejczycy tracą zaufanie do gospodarki – powiedział okrzyknięty Królem Obligacji Jeffrey Gundlach.

Jego zdaniem w trudnych warunkach dobrze zarobić dadzą obligacje najbezpieczniejszych krajów. Rentowności papierów niemieckich powinny zejść poniżej zera. Tymczasem oprocentowanie 10-letnich obligacji amerykańskiego skarbu powinno zejść do zaledwie 1,38 proc., czyli pułapu na którym wypadło jego dno z 2012 r.

Triumfy nadal święcić powinien dolar, przewiduje Jeffrey Gundlach. Przyczyni się do tego słabnięcie wzrostu w pozostałych regionach świata, które uczyni amerykańskie obligacje atrakcyjną lokatą dla inwestorów spoza USA. Jednocześnie specjalista ze sceptycyzmem odniósł się do miana Króla Obligacji, którym określił go inny charyzmatyczny zarządzający Bill Gross, którego też nazywano w ten sposób.

- To dwuznaczny komplement – uciął Jeffrey Gundlach.

Jeffrey Gundlach. Fot. Bloomberg.
Jeffrey Gundlach. Fot. Bloomberg.