Krótka droga do porażki w internecie

  • Marta Bellon
opublikowano: 12-06-2015, 00:00

E-commerce Dobre chęci nie wystarczą, by odnieść sukces w biznesie prowadzonym online. Podpowiadamy, jakich błędów powinni unikać e-przedsiębiorcy

Polska branża e-commerce z każdym rokiem się rozrasta. A ponieważ w internecie granice przestają istnieć — sklepy i usługodawcy coraz częściej umożliwiają zamawianie swoich produktów czy usług klientom z zagranicy — to polscy e-przedsiębiorcy muszą konkurować z rywalami z całego globu. Jak przyciągnąć klienta? Odpowiedź jest prosta — nie popełniać błędów.

Według szacunków Sociomantic Labs, rynek polskiej reklamy internetowej w tym roku będzie wart 2,77 mld zł. Ale Maciej Wyszyński, dyrektor zarządzający tej firmy, podkreśla, że nawet największy budżet reklamowy nie sprawi, że kampania okaże się skuteczna, jeśli e-przedsiębiorcy popełnią poważne błędy.
Zobacz więcej

PIENIĄDZE WYRZUCONE W BŁOTO:

Według szacunków Sociomantic Labs, rynek polskiej reklamy internetowej w tym roku będzie wart 2,77 mld zł. Ale Maciej Wyszyński, dyrektor zarządzający tej firmy, podkreśla, że nawet największy budżet reklamowy nie sprawi, że kampania okaże się skuteczna, jeśli e-przedsiębiorcy popełnią poważne błędy. ARC

Zapytani o nie eksperci, którzy na co dzień pracują z firmami z branży e-handlu, przyznają, że błędów jest bez liku. Od zasypywania klientów spamem po przeinwestowanie w wygląd strony i bagatelizowanie wpływu działań marketingowych na wzrost sprzedaży. Większość z nich można łatwo wyeliminować. Pod warunkiem, że ma się ich świadomość.

Co za dużo, to nie zdrowo

Najkrótsza droga do zniechęcenia klienta prowadzi przez jego skrzynkę e-mailową. Specjaliści i praktycy ostrzegają, że stałe zalewanie klientów dużą liczbą wiadomości o aktualnej ofercie sklepu i promocjach czyni więcej szkód, niż przynosi pożytku.

— Po pierwsze, konsumenci gubią się w gąszczu przekazów reklamowych. Po drugie, dostają mnóstwo reklam produktów, które ich kompletnie nie interesują. Po trzecie, gdy liczba niechcianych reklam od danej firmy zaczyna drażnić użytkownika, to nawet stały klient rezygnuje z usług nachalnego spamera — mówi Maciej Wyszyński, dyrektor zarządzający w Sociomantic Labs. Aby newslettery produktowe przynosiły pożądane efekty, czyli co najmniej zachęcały klienta do systematycznego odwiedzania sklepu, powinny być jak najlepiej dopasowane do jego preferencji. Tu z pomocą przychodzą dane, którymi dysponuje e-sklep, choćby historia zakupów.

Po kursorze do celu

Gdy klient już trafi na stronę internetową sklepu czy jej wersję mobilną, ważne jest, by mógł się po niej łatwo poruszać, by informacjebyły jasne i wyczerpujące, a cały proces dokonywania zakupów prosty i szybki. Przedsiębiorcy powinni pamiętać, że rozwój i rosnącą popularność urządzeń mobilnych zmieniają zachowania i oczekiwania klientów co do wyglądu i funkcjonalności stron. A nowoczesna i atrakcyjna strona internetowa sprawia, że firma jest postrzegana jako lider w branży.

Eksperci z agencji interaktywnej Migomedia podpowiadają, że trendy znane z lat 90. są już passē. Standardowym zabiegiem na podstronach firmowego serwisu internetowego było niegdyś prezentowanie tekstu w kolumnie obok lub poniżej miniaturowych zdjęć. Ale wzrost popularności urządzeń mobilnych wiele zmieniły — nie tylko w zwyczajach zakupowych konsumenta. Michał Hryniszyn, prezes Migomedia, podpowiada, że ograniczenie elementów graficznych i ich uproszczenie, czyli z angielska „flat design”, zapewnia większą czytelność i szybsze wczytywanie stron internetowych, co ma duże znaczenie przy rosnącej popularności urządzeń mobilnych.

— Obecnie ten styl wykorzystywany jest w najbardziej znanych interfejsach, np. w oprogramowaniu Microsoft, Apple czy Google — mówi Michał Hryniszyn. Jego zdaniem, skuteczna strona to znacznie więcej niż ładna grafika — jest przede wszystkim narzędziem prosprzedażowym i wspomagającym pracę handlowców.

— Strona wykonana zgodnie z trendami to strona z wersją mobilną. Obecnie liderzy w branży mają lub planują nową stronę z wersją mobilną, gdyż kreuje to pozytywny, nowoczesny wizerunek firmy w internecie — mówi prezes Migomedia.

Specjaliści ostrzegają też, że zbyt często przedsiębiorcy, zwłaszcza ci debiutujący w e-commerce, nadmiernie koncentrują się na oprogramowaniu sklepu, a bagatelizują np. marketing. Katarzyna Ryfka-Cygan, ekspertka i trener e-commerce, zwraca uwagę, że początkującemu w sieci przedsiębiorcy na początku niepotrzebne są zaawansowane integracje z firmami kurierskimi czy inwestowanie w rozwiązania dedykowane, nawet jeśli wykorzystuje się kilka kanałów sprzedaży — własną stronę, Allegro czy platformy internetowe.

— To usprawnia pracę, ale jeśli miałoby zostać zastosowane kosztem marketingu, lepiej chwilę poczekać i dodać, gdy będzie uzasadnione większą liczbą zamówień. Alternatywą jest oprogramowanie w modelu Saas. Gdy na początku nie ma się dużego budżetu, to warto wypróbować tę opcję. Nadmierne dopieszczanie strony internetowej i skupianie się na drobiazgach zabiera czas, a dla klienta nie ma to dużego znaczenia. Nic nam z nawet najdoskonalszego sklepu, jeśli nie trafią do niego klienci — mówi ekspertka. Zwraca również uwagę, że jednym z powszechnych błędów popełnianych przez e-przedsiębiorców jest kopiowanie opisów produktów i brak unikalnych treści na stronie.

— Klienci chcą być traktowani indywidualnie, a gdy po raz kolejny napotkają na tę samą informacje o produktach, nie zainteresują się nimi, chyba że szukają najniższej ceny. Należy też pamiętać, że im więcej unikalnych treści, tym Google traktuje sklep lepiej. Brak unikalnych treści szkodzi, bo trzeba więcej inwestować w pozycjonowanie, a efekty i tak będą gorsze — mówi ekspertka. Radzi, by opisy produktów potraktować priorytetowo, warto to zrobić nawet metodą małych kroków — konsekwentnie i systematycznie, i posługiwać się językiem korzyści. Podpowiada, że unikalne treści można uzyskać, tworząc blog lub poradnik.

Powszechne naśladownictwo

Kopiowanie to standard w internecie. Ale standard, który nie popłaca. Bardzo ryzykowne i zwyczajnie nieuczciwe jest kopiowanie regulaminu z innych stron. — To niekoniecznie musi zostać wychwycone przez klientów, ale prawne konsekwencje takiego działania mogą być dotkliwe — narusza się bowiem w ten sposób prawa autorskie. A można też nieświadomie skopiować klauzule niedozwolone, czyli takie zapisy, które naruszają lub ograniczają prawa klientów, zmniejszając odpowiedzialność firmy. Wbrew pozorom takie klauzule zdarzają się też w regulaminach największych, najbardziej znanych firm — przyznaje Katarzyna Ryfka-Cygan.

Wśród najczęstszych grzechów e-przedsiębiorców specjaliści wymieniają też komunikację reklamową adresowaną do mas, a nie do konkretnego klienta. A ten stał się w ostatnich latach dość wybredny. Chce czuć, że reklama i oferta jest kierowana właśnie do niego. — O tym, jak duże znaczenie ma personalizacja przekazów reklamowych, wiedzą już największe marki — wystarczy podać przykład Coca-Coli czy od niedawna Nutelli, które tworzą spersonalizowane etykiety z imionami — mówi Maciej Wyszyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu