Krucjata rządu w obronie konsumentów

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2015-07-07 22:00

Szef UOKiK ma zyskać silne uprawnienia przeciwko firmom podejrzewanym o naruszanie praw klientów.

Rada Ministrów przyjęła wczoraj projekt dużej nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Jej ostrze skierowane jest w przedsiębiorców naruszających interesy konsumentów, głównie na rynku finansowym. Rząd chce skuteczniej zwalczać zamieszczane w umowach tzw. niedozwolone klauzule (abuzywne) oraz blokować wprowadzanie na rynek określonych produktów i usług. Zupełnie przemeblowany będzie system stwierdzania stosowania zakazanych klauzul, np. w umowach kredytowych. Obecnie to wyłączna kompetencja sądu. Po wejściu w życie nowych regulacji będzie to zadanie prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który będzie mógł także karać firmy grzywną do 10 proc. ich rocznego obrotu. Postępowanie w takich sprawach będzie wszczynane z urzędu lub na wniosek konsumentów, rzeczników konsumentów, rzecznika ubezpieczonych oraz organizacji konsumenckich.

Biuro UOKiK
fot. Andrzej Bogacz/Forum

— Centralny organ administracji rządowej, jakim jest UOKiK, nie daje rękojmi pełnej niezależności i niezawisłości przy rozstrzyganiu w sprawach przedsiębiorców. Jedynie niezawisły sąd, po wyważeniu interesów firmy i konsumenta oraz wszelkich okoliczności sprawy, powinien orzekać, czy dana klauzula jest niedozwolona — twierdzi Radosław Płoszka, ekspert Business Centre Club (BCC).

Jego zdaniem, regulacja jest niezgodna z kilkoma zasadami konstytucji. Akceptując tę systemową zmianę, rząd dał do zrozumienia, że takiego zagrożenia nie dostrzega. Ekspert BCC wskazuje też na inny aspekt.

— W 2014 r. około 30 proc. decyzji prezesa UOKiK było uchylanych bądź zmienianych przez sąd. Oddanie takich kompetencji prezesowi UOKiK może spowodować daleko idące skutki, zarówno dla firm, jak też skarbu państwa, w przypadku dochodzenia przez przedsiębiorcę odszkodowania za wydanie i egzekucję decyzji niezgodnej z prawem — podkreśla Radosław Płoszka.

Będzie jednak wentyl bezpieczeństwa. — Gdy firma podejrzana o stosowanie niedozwolonych klauzul odwoła się od decyzji prezesa UOKiK, to ten w ciągu 14 dni będzie musiał akta sprawy przekazać sądowi, który

będzie miał dwa miesiące na rozpoznanie odwołania — mówi Bartosz Wyżykowski, ekspert Konfederacji Lewiatan. W celu uzyskania bezpośrednich dowodów stosowania (i proponowania) w umowach zakazanych klauzul UOKiK będzie mógł wysłać np. do banku tzw. tajemniczego klienta, który na miejscu zdobędzie informacje o ofercie i proponowanych

zapisach umownych. Na uruchomienie „tajemniczego klienta” konieczna będzie zgoda sądu (tak samo jak na nagrywanie interwencji i kontroli w firmach). Nowelizacja wprowadza nowy rodzaj naruszania zbiorowych interesów konsumentów — oferowanie im usług finansowych nie odpowiadających ich potrzebom. „Celem tego rozwiązania jest nakłonienie przedsiębiorcówdo analizowania, czy dana usługa rzeczywiście odpowiada potrzebom konsumentów” — czytamy w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu.

— Taki przepis będzie budził wątpliwości interpretacyjne i będzie wyjątkowo trudny do zastosowania. Trudno oczekiwać od firm, by każdorazowo badała potrzeby konsumenta. Co wówczas, gdy firma uzna, że klient nie ma potrzeb, a ten będzie odmiennego zdania? — pyta ekspert BCC. Prezes UOKiK uzyska też możliwość wydawania tzw. decyzji tymczasowych, które polegają np. za zakazie wprowadzania na rynek określonych produktów czy usług lub emisji reklamy wprowadzającej klientów w błąd. Przedsiębiorca będzie mógł od takiej decyzji odwołać się do sądu. Urząd dostał uprawnienie do bezpłatnego publikowania w mediach publicznych ostrzeżeń o zagrożeniach dla konsumentów. Projekt trafi teraz do Sejmu. Adam Jasser, prezes UOKiK, liczy na to, że parlament zdąży go uchwalić w tej kadencji. © Ⓟ