Nie będzie kolejnej niemiłej niespodzianki. Kruk zarobił, a jego grupa kapitałowa straciła w 2003 r. tyle, ile zapowiadała.
Akcjonariusze Kruka mogą odetchnąć. Jedyna na giełdzie grupa produkująca i sprzedająca dobra luksusowe (przede wszystkim biżuterię) nie będzie po raz kolejny weryfikować prognoz na 2003 r.
— Grudzień był dobrym miesiącem. Sprzedaż była lepsza niż rok wcześniej, a wykonanie budżetu sięgnęło 99 proc. — mówi Iwona Szychowska, rzecznik Kruka.
Ubiegły rok stał pod znakiem obniżanych prognoz wyników finansowych i stałej obniżki notowań kursu akcji na GPW. Ostatni raz Kruk zdecydował się na redukcję finansowych założeń w połowie listopada. Wówczas spółka szacowała, że jej przychody sięgną 69 mln zł, a zysk netto 1,4 mln zł. Cała grupa miała stracić 2,6 mln zł przy 106 mln zł sprzedaży.
— Nie powinno być problemów z realizacją tych założeń — zapewnia Iwona Szychowska.
Jeszcze na początku roku zarząd spółki zapewniał, że grupa zanotuje 2,8 mln zł zysku przy 120 mln zł sprzedaży. Bardziej optymistyczni byli analitycy. CDM Pekao i DM BZ WBK w prognozach z 2002 r. szacowały przychody grupy na poziomie 135 mln zł, a zysk netto — na 4,7 mln i 4,4 mln zł.
Negatywnie na wyniki Kruka wpływa kondycja spółek z grupy. Sam Kruk, działający w branży jubilerskiej, powinien zarobić w 2003 r. tyle, ile obiecał — 1,4 mln zł. Zyski te są jednak konsumowane są z nawiązką przez straty np. spółki DCG, która sprzedaje odzież pod marką Deni Cler.
— Kruk musi się zdecydować na odchudzenie grupy albo przekonać inwestorów, że opłaca się zainwestować i wyprowadzić spółki na prostą — mówi jeden z analityków.